26 sierpnia 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Siew

Walczyłem z czasem - w tej wojnie zaorałem
pole, zabronowałem wzdłuż i w poprzek,
wsiałem rzepak tuż przed końcem terminu.

Jeszcze oprysk na groźną lepę, mak i rumian,
a z nawożeniem później się zobaczy.

Niektórzy kupują hybrydy: na hektar wystarczy
kilogram nasion, które po wschodach się krzewią.

Kto wie, czy olej w butelce też będzie sam się
uzupełniał?

.

Wanda Szczypiorska
26 sierpnia 2011 o 10:05

O rzepaku nikt jeszcze nie pisał wierszy, a przecież jest taki piękny. A to jest wiersz o rzepaku, jako rzepaku, a nie jakaś tam metafora

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 10:34

pomyślałam, Wando, że wykorzystam siew rzepaku, aby metaforycznie przedstawić pewną nieuniknioną zmianę czasu - widocznie nie udało się, więc tekst zostaje prosty i płaski, jak zasiane pole.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
26 sierpnia 2011 o 10:41

Ależ nie. To był żart. Oczywiście, że nie jest płaski.

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 10:44

i ja drugą część mojego komentarza napisałam przekornie:))

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 10:46

*lepa - przytulia czepna.

zgłoś

Miladora
26 sierpnia 2011 o 11:08

W życiu siejemy i zbieramy wciąż od nowa, a rzepak to roślina prosta, zwyczajna i swojska. Jak ludzka uczciwość, która nie powinna się w żadne hybrydy przeradzać, bo jest jedna. I chociaż maki są bardziej efektowne, to czy dla efektu warto go zachwaszczać? Zresztą rzepak pięknie kwitnie i jest bardziej potrzebny. Nie usypia sumienia. ;) I ma długi okres trwania, gdy się już raz go wyhoduje. ;) A tak na marginesie dałabym "wysiać" nie "wsiać". Inna sprawa, że jakie ziarno wysiejemy, taki plon zbieramy. ;) Buziaki filozoficzne, choć gadam truizmami. Dobrego w uprawie tego rzepaku, Gabrysiu. ;)

zgłoś

Miladora
26 sierpnia 2011 o 11:40

Pewnie to zależy od regionu. ;) Na południu zawsze ziarno związane było z siewem czy wysiewaniem, a nawóz się rozrzucało. ;) Tak czy owak jest dobrze. :)

zgłoś

skuter
26 sierpnia 2011 o 11:34

ano kto wie!

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 11:37

:)

zgłoś

dodatek111
26 sierpnia 2011 o 11:34

tęsknota za prostym, zwyczajnym, naturalnym, może nawet być robaczywe...niedługo wyrośnie gotowy olej w butelce..."a oni tam zboże sieją"

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 11:40

zmiany, czy je chcemy, czy nie - następują, dodatku.

zgłoś

Wieśniak M
26 sierpnia 2011 o 12:02

wolałoby dziewczę harce na trzepaku, a tu na pole trza na siew rzepaku :)

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 12:11

ach, to taka modyfikacja genetyczna, Wieśniaku:)))

zgłoś

Wieśniak M
26 sierpnia 2011 o 12:13

Hej ho, hej ho na polu GMO ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 12:04

jeszcze raz, ponieważ zniknął mój komentarz do Miladory - to nie zależy od regionu, ale od tego, kto czynność wykonuje - każdy mówi po swojemu:))

zgłoś

Miladora
26 sierpnia 2011 o 12:44

I jeżeli tylko języki się nie poplączą jak przy budowie wieży Babel, to wszystko w porządku. ;))) Buziaki, Gabrysiu. :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
26 sierpnia 2011 o 12:42

tuż przed upływem terminu

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 17:13

no właśnie, JJ - pozdrawiam:)

zgłoś

Szel
26 sierpnia 2011 o 14:57

a wiesz Gabrysiu ze myslalam co tam z twoim rzepakiem? wysypal sie a moze udalo sie go zebrac? :))

zgłoś

gabrysia cabaj
26 sierpnia 2011 o 17:15

udało się zebrać tyle co kot napłakał, ale w przyszłym roku, to - ho, hooo!!! szel:))))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 sierpnia 2011 o 08:00

NIE--GMO... http://www.facebook.com/pages/Alert-Boxorg/220832531272233

zgłoś

Natali
27 sierpnia 2011 o 08:01

tyle wiem o zasiewie, że sianie jest konieczne, nawet jeśli się nie wie czy, wzrost będzie pomyślny/ ziemia nie znosi braku zasiewu/ jałowieje - czas sam się wypełnia, dobry wiersz, zatrzymuje jak inne Twoje GLC :))

zgłoś

gabrysia cabaj
27 sierpnia 2011 o 09:43

Jarku, An, Natali - dzięki Wam, nie tracę nadziei:) pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się