|
| gabrysia cabaj |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
na 1 Maja po raz pierwszy zakładało się skarpetki
mama każdemu w garść dawała pięć złotych
i biegliśmy na boisko żeby się ustawić
pochód szedł od Placu Wolności przez Mickiewicza
na J. Dąbrowskiego tam były trybuny
moi bracia kupowali blaszany pistolet na cynkapki
ale woleli na korki bo dawał więcej dymu i huku
po południu na przystanku autobusowym
orkiestra wojskowa grała same wesołe melodie
aż obdrapane kamienice na placu się trzęsły
z Mirką Ł. której tata był kapitanem Milicji
szlifowałyśmy bruk gryząc kanoldy
.
to Wojtek Borkowski swoim ostatnim wierszem otworzył całą masę spadkową tamtego czasu - dziękuję panie b.:)
zgłoś
1 maja:), hmmm może też wspomne:)
zgłoś
może warto, Wieśku:)
zgłoś
się wtrąciłam ;)
zgłoś
zauważyłam;)
zgłoś