|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Mój nowy zeszyt w kratkę, format A4, o papierze
wysokojakościowym, ma 96 gładziutkich kartek.
Zaprawdę, powiadam wam, że będę go szanować
jak w podstawówce: możliwie najstaranniej, lecz
nie odbiegając zbytnio od mojego charakteru -
pisać.
Jest ładny i pojemny za te 4.80 - zważywszy, ile
treści można w niego wlać, ile formy zawrzeć - jak
w przyjaźni, która z początku mobilizuje nas do
staranności i to zawsze w dobrej wierze.
Najtrudniejszy moment, gdy nagle się kończy;
ostatnia kartka, ostatnia wolna linijka i ręka z żalem
stawia kropkę.
Mój brulionie kochany - z tobą tyle dni przeżytych,
tyle nocy przespanych. Ileż to ja uczuć w ciebie
powkładałam, ile rozmyślań. Już na zawsze zostaniesz
cząstką mnie i częścią światła, które przepłynęło mi
przez ciche palce.
.
Ach te bruliony kochane, tyle w nich sekretów, westchnień, marzeń. Papier jest cierpliwy... :-)))
zgłoś
jest pierwszym powiernikiem, kamyczku i ma lepszą pamięć niż my:)
zgłoś
podziwiam - nie miałbym cierpliwości tak "brulionić" :)
zgłoś
wiesz jaki cieniutki się zrobi, gdy już bliski koniec - nawet kartki są bardziej szare i miękną jak wspomnienia.
zgłoś
I ja podziwiam.wszystko zapisuję na świstkach ;)))
zgłoś
Wieśku - kiedyś wiatr mi porozwiewał po ogrodzie i nie posprzątał
zgłoś
Ktoś mniej więcej dwa lata temu poprosił mnie o list-rękopis, a nie mail; jego zdaniem byłby bardziej żywy, bliższy. I przekonałam się ze zdumieniem, że już właściwie nie potrafię pisać ręcznie. A w każdym razie utraciłam płynność/rutynę posługiwania się kartką i piórem czy długopisem. Wprawdzie umiem pisać i lewą, i prawą ręką, no ale przecież nie obiema naraz, tak jak pisze się na klawiaturze, więc ruch wydawał mi się powolny i nienaturalnie pozostawiający bez zajęcia drugą z dłoni; brakowało mi też tekstu swobodnego w przemianach jak Proteusz - funkcji wymazywania bez widocznych śladów, igraszek z wariantami, przenoszenia partii tekstu itp., itd. Chyba podobnie mógłby się poczuć - bo ja wiem - kierowca ferrari przeniesiony na żółwia z Galapagos. Od czasu do czasu można się przejechać, czemu nie. Papier i ręka dla mnie to już teraz raczej ekskluzywny kaprys czyjś lub mój. Nic więcej. Pozdrawiam.
zgłoś
isso, u mnie zauważam brak połączenia w linii - myśl - ręka - klawiatura. długopis kartka i nie mam żadnych problemów. miłego wieczoru.
zgłoś
ma. z pewnością ma.
zgłoś
kamyczek do ogródka:)
zgłoś
Życie też zapisujemy w podobny sposób i każdy następny dzień-kartka jest w jakiś sposób tabula rasa - co bywa krzepiące z jednej strony, a nostalgiczne z drugiej. ;) Ja lubię pisać ołówkiem na starym, nieco zżółkłym papierze. ;) A na marginesie - troszkę przegadałaś te opisy, ale rozumiem. Dobrego, GLC. :)
zgłoś
wiem, że przegadany, Miladoro - ale tyle nadziei w nowym, że nie sposób nie przegadać - dzięki i miłej niedzieli;)
zgłoś
wszystko co napisałem powstało za pośrednictwem klawiatury; kiedyś tam maszyny d/pisania, dziś kompa; szanuję papier, a on szanuje mnie, ale też poznałem pisarza, który zapisuje wszystko w zeszytach, i o zgrozo kaligrafią, bez korekt; to się nazywa kunszt, albo dar boży - wiem, że nie o wierszu, ale takie myśli przywołał: hey
zgłoś
gościłam u siebie szanownego? miło, że się podzieliłeś - hey!!:)
zgłoś
Ja do tej pory trzymam ocalałe rękopisanie - jakieś młodzieńcze pamiętniki itp. "rękodzieła" i mam do tych pożółkłych i rzeczywiście trochę poszarpanych kartek wielki sentyment Bardzo pięknie napisane - ale zaczynaj już nowy kajet zapisywać...
zgłoś
już mam dwie strony rękopisu, Leszku i dużo gwiazdek i skreśleń:)
zgłoś
bez zaskakującej puenty - prozaicznie *ale ciekawie:D
zgłoś
przez wszystkie niemal młodzieńcze lata pisałam pamiętniki, dziś dopiero rozumiem i doceniam jaka to była szkoła współpracy ze słowem :) Mam wielki sentyment do tych zapisków, nie zamieniłabym ich nigdy na bezduszne pliki :))) Twój wiersz obudził te uczucia, dziękuję :)
zgłoś