Pożegnanie

Mój nowy zeszyt w kratkę, format A4, o papierze
wysokojakościowym, ma 96 gładziutkich kartek.
Zaprawdę, powiadam wam, że będę go szanować
jak w podstawówce: możliwie najstaranniej, lecz
nie odbiegając zbytnio od mojego charakteru -
pisać.

Jest ładny i pojemny za te 4.80 - zważywszy, ile
treści można w niego wlać, ile formy zawrzeć - jak
w przyjaźni, która z początku mobilizuje nas do
staranności i to zawsze w dobrej wierze.

Najtrudniejszy moment, gdy nagle się kończy;
ostatnia kartka, ostatnia wolna linijka i ręka z żalem
stawia kropkę.

Mój brulionie kochany - z tobą tyle dni przeżytych,
tyle nocy przespanych. Ileż to ja uczuć w ciebie
powkładałam, ile rozmyślań. Już na zawsze zostaniesz
cząstką mnie i częścią światła, które przepłynęło mi
przez ciche palce.

.

kamyczek (Chinita)
23 july 2011 at 18:32

Ach te bruliony kochane, tyle w nich sekretów, westchnień, marzeń. Papier jest cierpliwy... :-)))

report

gabrysia cabaj
23 july 2011 at 18:43

jest pierwszym powiernikiem, kamyczku i ma lepszą pamięć niż my:)

report

krzysztof bojko
23 july 2011 at 18:55

podziwiam - nie miałbym cierpliwości tak "brulionić" :)

report

gabrysia cabaj
23 july 2011 at 20:26

wiesz jaki cieniutki się zrobi, gdy już bliski koniec - nawet kartki są bardziej szare i miękną jak wspomnienia.

report

Wieśniak M
23 july 2011 at 19:10

I ja podziwiam.wszystko zapisuję na świstkach ;)))

report

gabrysia cabaj
23 july 2011 at 20:27

Wieśku - kiedyś wiatr mi porozwiewał po ogrodzie i nie posprzątał

report

issa
23 july 2011 at 19:10

Ktoś mniej więcej dwa lata temu poprosił mnie o list-rękopis, a nie mail; jego zdaniem byłby bardziej żywy, bliższy. I przekonałam się ze zdumieniem, że już właściwie nie potrafię pisać ręcznie. A w każdym razie utraciłam płynność/rutynę posługiwania się kartką i piórem czy długopisem. Wprawdzie umiem pisać i lewą, i prawą ręką, no ale przecież nie obiema naraz, tak jak pisze się na klawiaturze, więc ruch wydawał mi się powolny i nienaturalnie pozostawiający bez zajęcia drugą z dłoni; brakowało mi też tekstu swobodnego w przemianach jak Proteusz - funkcji wymazywania bez widocznych śladów, igraszek z wariantami, przenoszenia partii tekstu itp., itd. Chyba podobnie mógłby się poczuć - bo ja wiem - kierowca ferrari przeniesiony na żółwia z Galapagos. Od czasu do czasu można się przejechać, czemu nie. Papier i ręka dla mnie to już teraz raczej ekskluzywny kaprys czyjś lub mój. Nic więcej. Pozdrawiam.

report

gabrysia cabaj
23 july 2011 at 20:30

isso, u mnie zauważam brak połączenia w linii - myśl - ręka - klawiatura. długopis kartka i nie mam żadnych problemów. miłego wieczoru.

report

kamyczek (Chinita)
23 july 2011 at 19:10

ma. z pewnością ma.

report

gabrysia cabaj
23 july 2011 at 20:31

kamyczek do ogródka:)

report

Miladora
23 july 2011 at 23:50

Życie też zapisujemy w podobny sposób i każdy następny dzień-kartka jest w jakiś sposób tabula rasa - co bywa krzepiące z jednej strony, a nostalgiczne z drugiej. ;) Ja lubię pisać ołówkiem na starym, nieco zżółkłym papierze. ;) A na marginesie - troszkę przegadałaś te opisy, ale rozumiem. Dobrego, GLC. :)

report

gabrysia cabaj
24 july 2011 at 08:36

wiem, że przegadany, Miladoro - ale tyle nadziei w nowym, że nie sposób nie przegadać - dzięki i miłej niedzieli;)

report

Leszek Sobeczko
24 july 2011 at 01:36

wszystko co napisałem powstało za pośrednictwem klawiatury; kiedyś tam maszyny d/pisania, dziś kompa; szanuję papier, a on szanuje mnie, ale też poznałem pisarza, który zapisuje wszystko w zeszytach, i o zgrozo kaligrafią, bez korekt; to się nazywa kunszt, albo dar boży - wiem, że nie o wierszu, ale takie myśli przywołał: hey

report

gabrysia cabaj
24 july 2011 at 08:39

gościłam u siebie szanownego? miło, że się podzieliłeś - hey!!:)

report

Leszek Lisiecki
24 july 2011 at 14:59

Ja do tej pory trzymam ocalałe rękopisanie - jakieś młodzieńcze pamiętniki itp. "rękodzieła" i mam do tych pożółkłych i rzeczywiście trochę poszarpanych kartek wielki sentyment Bardzo pięknie napisane - ale zaczynaj już nowy kajet zapisywać...

report

gabrysia cabaj
24 july 2011 at 23:01

już mam dwie strony rękopisu, Leszku i dużo gwiazdek i skreśleń:)

report

przemubik
26 july 2011 at 23:58

bez zaskakującej puenty - prozaicznie *ale ciekawie:D

report

Ania Ostrowska
27 july 2011 at 00:12

przez wszystkie niemal młodzieńcze lata pisałam pamiętniki, dziś dopiero rozumiem i doceniam jaka to była szkoła współpracy ze słowem :) Mam wielki sentyment do tych zapisków, nie zamieniłabym ich nigdy na bezduszne pliki :))) Twój wiersz obudził te uczucia, dziękuję :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register