21 lipca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Migdały

Wiele mi dałeś, Panie -
i jeszcze niepokój; dałeś pory roku.
Uzbroiłeś w cierpliwość, abym umiała
żyć, nawet kilka razy.

Dostałam rozum kobiecy, piersi,
brzuch pełen dobrej ziemi i duszę
skaczącą we mnie jak kangur.

Serce mi dałeś przestrzenne,
które bić mogło
nawet między nutami.


Za wszystko dziękuję ci, Panie -
a za te,
no wiesz, gorzko-słone, słodkie,
no te - kiełkujące pod
powiekami,

najbardziej.


.

Jarosław Jabrzemski
21 lipca 2011 o 12:53

Bardzo proszę

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 12:54

:)

zgłoś

Miladora
21 lipca 2011 o 13:07

Ładna modlitwa, a zakończenie mnie wzruszyło. Dobrego, GLC. :)

zgłoś

hossa
21 lipca 2011 o 13:23

eh, nie wiem ile trzeba aby za łzy dziękować, lirycznie

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 13:32

Hossa, bo Ty nigdy z Frontem Białoruskim do Berlina nie szłaś, i pewnie nie budziły Cię robotnicze kroki ojca. ;) GLC, dobre wejście i słabiutki koniec, Ostatnia strofoida do wycinki - co w zamian? Nie mam pojęcia, ale czytałem całkiem sporo modlitw do tego, który ponoć jest i ta nie plasuje się wysoko. Miękko, płaczliwie bezzasadnie podmiot marudzi, ups, dziękuje. Pozdrawiam.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 13:51

nic nie zmienię, sisey - koniec jest jak być powinien... i nie wiem, gdzie wyczytałeś, że płaczliwie? wróć do tytułu, może zrozumiesz?:)) po prostu spójrz inaczej

zgłoś

hossa
21 lipca 2011 o 13:40

no tak, nie szłam, mnie budziła babcia śniadaniem do łóżka przez 15 lat. Ale było fajnie...eh

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 13:45

Kiedyś mnie kolega obudził bułką paryską dwutygodniową, w całości. Czy to się liczy?

zgłoś

hossa
21 lipca 2011 o 13:47

nie wiem:) to był dobry kolega, mógł nie dać nic:)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 13:52

Miladora, hossa - dziękuję za obecność prawie dotykalną:)

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 13:57

Rozumiem, sisey jest be, nie zachwyca się, a że rzeczowe uwagi, no cóż, prawo Autora. Sio, ty zły czytelniku. ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 14:02

sisey jest diupek - a Gabrysia po prostu płacze ze szczęścia, kiedy się migdali:))

zgłoś

Wieśniak M
21 lipca 2011 o 14:06

i jaki mogą mieć w tym interes panowie- żeby dziękować;))))

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 14:09

Gabrysia, model wodotrysk. :D Ale żeby zaraz się modlić? No znam jedną pozycje na kolanach, yee, ten, On mi ta bułką przywalił!

zgłoś

hossa
21 lipca 2011 o 14:18

to trzeba było tak od razu mówić, byłam przy jedzeniu myślami, to zbój był jeden z kolegi:) i przeżycie okrutnie traumatyczne. Okruszki pewnie wpadły za kołnierz i dalej też:)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 14:11

interes nie musi być jakiś tam wymierny - wystarczy obecność, Wieśniaku:))

zgłoś

Wieśniak M
21 lipca 2011 o 14:12

Jestem , jestem :)))))

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 14:11

Edit: rozumiem i współczuję. Nieregularne stosunki mogą być przyczyną nerwic.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 14:25

heh, sisey, wykroczyłeś w komentarzu poza granicę wiersza.

zgłoś

sisey
21 lipca 2011 o 15:15

Nieodmiennie rozłączam podmiot od autora, proszę byś pamiętała. A dla jasności - zmruż oczy, albo lepiej jedno, gdy czytasz owe komentarze. Pozdrawiam. PS. Łzy, migdały, modlitwy, zaprawdę ciężki ma los ten peel, bardzo ciężki.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 15:34

dalej nie rozumiesz, sisey - dziękuję za wszelkie uczucia, które mnie doświadczają;)

zgłoś

Istar
21 lipca 2011 o 14:55

pięknie potrafisz G :)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 15:36

nauczyłam się też, Istar, pięknie dziękować:)

zgłoś

Florian Konrad
21 lipca 2011 o 18:48

Serce bijące między udami- aż strach byłoby się do takiej Kobiety zbliżyć :))))) To może jakieś zaburzenie- Vagina Cordiata? Żartuję, fajnie wyszedł tekst :)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 lipca 2011 o 19:36

bijące jako pulsujące - ot, Konradzie, taka fizjonomia cipki:))

zgłoś

Leszek Lisiecki
22 lipca 2011 o 16:48

Za wszystko dziękuję ci, Panie - a za te, no wiesz, gorzko-słone, słodkie, no te - kiełkujące pod powiekami, najbardziej. ... to tylko fragment ale trudno kopiować w komentarzu całość. Super!

zgłoś

gabrysia cabaj
22 lipca 2011 o 19:11

Witaj u mnie, Leszku!!!

zgłoś

przemubik
27 lipca 2011 o 00:09

jako faceta - też uderzają mnie te dwa serca (jedno na wysokości klatki piersiowej, a drugie ...) jako człowieka myślącego - uważam że pod powiekami kiełkują się wrażenia, myśli, emocje jako chrześcijanina (czego się nie wstydzę) - wrażliwość płynąca w modlitwie pozdrawiam:D

zgłoś

przemubik
27 lipca 2011 o 00:10

to się w szampon zamieniam = trzy w jednym:D

zgłoś

gabrysia cabaj
1 października 2011 o 10:12

hej, przem....:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się