15 lipca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Nuda

Siedzę na białej werandzie-
czytam i
piszę na marginesie tygodnika,
bynajmniej,  nie wiersz.

Ruszam palcami w sandałach.

Na słowa - Zostałem miejskim
partyzantem
. Skradam się
i prowadzę akcje zaczepne.
Nie mam zbyt wielu sojuszników*
-
spadł mi popiół z papierosa
palonego do kawki.

U was też dzisiaj tak wieje?


*M. Świetlicki

.

Wieśniak M
15 lipca 2011 o 18:24

wiatr ucichł zostawił dachy w spokoju. Gołębie odetchnęły

zgłoś

gabrysia cabaj
15 lipca 2011 o 18:50

u mnie liście topól przeglądają się w lusterkach:)

zgłoś

Istar
15 lipca 2011 o 18:33

u mnie znerwicowane chmury gubią się kolorem i torem :)

zgłoś

gabrysia cabaj
15 lipca 2011 o 18:59

u mnie chmury w podkasanych spódnicach świecą białymi udami:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
15 lipca 2011 o 19:44

I tak się zawiera nierozerwalne związki. Zdajesz sobie Gabrysiu sprawę, ze jesteś od teraz dozgonnie związana ze Świetlickim?

zgłoś

gabrysia cabaj
15 lipca 2011 o 20:21

jestem za mały pikuś, kochana Wando:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
16 lipca 2011 o 10:42

Jak zwykle - scenka, obraz sytuacja - podana niby zwyczajnie a smakowicie...

zgłoś

gabrysia cabaj
16 lipca 2011 o 17:48

dzięki, Leszek:)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 lipca 2011 o 18:03

och, Natare - chyba zadziora ze mnie:))

zgłoś

Jerzy Woliński
16 lipca 2011 o 18:09

letni wiersz z powiewem - orzeźwiającym.

zgłoś

gabrysia cabaj
16 lipca 2011 o 18:17

o, to to...:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się