22 czerwca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Sterylizacja

mała Fifi wyprowadziła spod świerku
z ogródka swój pierwszy miot - są cudne

co namruczała sześciu kociętom w czasie
karmień że podchodziły do mnie szukając
kontaktu wzrokowego z obawą w niebiesko-
-jasnych oczach

teraz trzeba znaleźć im dobre domy
bez adresu zwrotnego zapewniając
o przymiotach ciała i duszy matki chwytającej
ptaki w lot i polne myszy

mogła urodzić się mleczną krową dającą
30 litrów co dzień ale dostała życie pręgowanej
płodnej kotki nic nie wiedząc o relacjach Boga
z ludźmi

.

janusz pyzinski
22 czerwca 2011 o 11:27

dobra,mądra kotka podobna wierszowi

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 11:33

dziękuję, Januszu.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
22 czerwca 2011 o 11:41

Gabrysiu, ten wiersz więcej mówi niż setki teologicznych (i nie tylko!) komentarzy!

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 12:11

no to uśmiecham się, Jarku:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
22 czerwca 2011 o 12:50

Wiersz jest bardzo - przesłanie bardzo mądre Gabrysiu a same koty... Hm... u mnie zawsze są. Teraz dwie kocie wariatki...

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 12:53

chyba podepnę się do Twojego zdjęcia kotki z kociątkiem, która niesie je na drzewo - będzie w sumie dłuższa opowieść - co sądzisz, Leszku?

zgłoś

Leszek Lisiecki
22 czerwca 2011 o 13:27

Oczywiście - podpinaj - to bardzo wymowne zdjęcie a Twój wiersz pasuje do niego znakomicie...

zgłoś

Wieśniak M
22 czerwca 2011 o 12:50

Najgorzej potem spojrzeć kotce w oczy.....

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 12:54

niestety, Wieśniaku:(

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
22 czerwca 2011 o 13:26

Piękne:) Właśnie marzę o kotku:)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 13:31

za często nie ma Cię w domu, An - koty nie lubią podróżować, chociaż jak tylko mogą, łażą własnymi dróżkami

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
22 czerwca 2011 o 13:36

Wiem, dlatego chcę takiego podwórkowego.. Mąż i teściowa zadbają gdy mnie nie będzie:) A i wróbli mam dzięsiątki--hihi.. Chociaż mój mąż dla poprzedniej kotki specjalnie do miasta jechał po wątróbkę gdy była obrażona i nic innego nie chciała.. Następnego pewnie też rozpieści:)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 czerwca 2011 o 20:18

o tak, Aniu, koty potrafią się obrazić:)

zgłoś

Hampelmann
23 czerwca 2011 o 08:17

...ani o relacjach Boga ze zwierzętami :)

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2011 o 08:42

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się