|
| gabrysia cabaj |
|
ALL WORKS
Poetry (317) Diary (100) Photography (24)
Postcards (6) About me Friends (62) | |
mała Fifi wyprowadziła spod świerku
z ogródka swój pierwszy miot - są cudne
co namruczała sześciu kociętom w czasie
karmień że podchodziły do mnie szukając
kontaktu wzrokowego z obawą w niebiesko-
-jasnych oczach
teraz trzeba znaleźć im dobre domy
bez adresu zwrotnego zapewniając
o przymiotach ciała i duszy matki chwytającej
ptaki w lot i polne myszy
mogła urodzić się mleczną krową dającą
30 litrów co dzień ale dostała życie pręgowanej
płodnej kotki nic nie wiedząc o relacjach Boga
z ludźmi
.
dobra,mądra kotka podobna wierszowi
report
dziękuję, Januszu.
report
Gabrysiu, ten wiersz więcej mówi niż setki teologicznych (i nie tylko!) komentarzy!
report
no to uśmiecham się, Jarku:)
report
Wiersz jest bardzo - przesłanie bardzo mądre Gabrysiu a same koty... Hm... u mnie zawsze są. Teraz dwie kocie wariatki...
report
chyba podepnę się do Twojego zdjęcia kotki z kociątkiem, która niesie je na drzewo - będzie w sumie dłuższa opowieść - co sądzisz, Leszku?
report
Oczywiście - podpinaj - to bardzo wymowne zdjęcie a Twój wiersz pasuje do niego znakomicie...
report
Najgorzej potem spojrzeć kotce w oczy.....
report
niestety, Wieśniaku:(
report
Piękne:) Właśnie marzę o kotku:)
report
za często nie ma Cię w domu, An - koty nie lubią podróżować, chociaż jak tylko mogą, łażą własnymi dróżkami
report
Wiem, dlatego chcę takiego podwórkowego.. Mąż i teściowa zadbają gdy mnie nie będzie:) A i wróbli mam dzięsiątki--hihi.. Chociaż mój mąż dla poprzedniej kotki specjalnie do miasta jechał po wątróbkę gdy była obrażona i nic innego nie chciała.. Następnego pewnie też rozpieści:)
report
o tak, Aniu, koty potrafią się obrazić:)
report
...ani o relacjach Boga ze zwierzętami :)
report
:)
report