Truskawki

kiedy byłem w szóstej klasie
(środkowy Gierek)
moi starzy wpadli na pomysł
że powinienem na własnej skórze poczuć
co to jest ciężka praca

wysłali mnie do pewnego zapyziałego bauera z Wadąga
abym w pocie czoła zbierał truskawki na plantacji

czerstwe wiejskie baby robiły to szybko i dokładnie
kosząc kasę jak seradelę dla królików na łące

ja w ciągu kilku godzin zebrałem dwie kobiałki
pocąc się przy tym jak parowóz Ty 246 i sapiąc niczym stary astmatyk

bauer moje najszczersze wysiłki skwitował krótkim paszoł ty w pizdu
i nie kopsnął nawet złotówki

nocą z kolegą udaliśmy się na pole bauera
przynosząc dwa kanistry benzyny i kilka butelek denaturatu

krzaczki paliły się niemrawo niemniej jednak skutecznie
tak że rano nie było już co zbierać

do tej pory lubię truskawki
szczególnie ze śmietaną i cukrem
bez względu na cukrzycę
która być może jest karą
za ten piekielny występ

An - Anna Awsiukiewicz
3 sierpnia 2011 o 09:03

Łobuziak z tego peela:)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
3 sierpnia 2011 o 09:09

czytam bez ostatniego wersu. warto zostawiać furtkę na podsumowującą konkluzję - może dlatego, że ja na przykład nazywam sobie ten "występ" po swojemu, całkiem innymi słowami :)

zgłoś

krzysztof bojko
3 sierpnia 2011 o 09:31

dobrze poczytać. "środkowy Gierek" to moje pójście do szkoły podstawowej i wspomnienia raczej "miastowe".

zgłoś

Też jestem i byłem, wtedy, miastowy... Wadąg (gmina Dywity, powiat ziemski Olsztyn) to wieś 3 km na północ od Olsztyna... Wtedy... Dzisiaj Wadąg graniczy bezpośrednio z Olsztynem; granica między nimi przebiega na rzece Wadąg. Część dawnej wsi jest włączona do Olsztyna. Łącznie z tym wspomnianym truskawkowym polem - dziś są tam tzw. ogródki działkowe.

zgłoś

Istar
3 sierpnia 2011 o 18:25

chyba jednak przestałabym lubić truskawki ;)

zgłoś

Florian Konrad
3 sierpnia 2011 o 19:25

To Pana najlepszy tekst opublikowany w tym roku!!!!!!! serio!!!!!!!!!!!!!!!!

zgłoś

gabrysia cabaj
3 sierpnia 2011 o 22:23

bez przesady, Konradzie - chociaż i mnie zmotywował

zgłoś

gabrysia cabaj
3 sierpnia 2011 o 20:00

dlaczego bauera? w środkowym Gierku mówiło się potocznie 'bambra'

zgłoś

Pamiętam, że mówiono, i "bauera". i "bambra"... No i tak zwyczajnie "chłopa". Chociaż moi rodzice, ludzie pochodzący z przedwojennego województwa wileńskiego mówili, albo "chaziaja", albo, po prostu, "chama" (ten "cham" nie miał wydźwięku pejoratywnego!).

zgłoś

Emma B.
3 sierpnia 2011 o 20:54

dziwne, ale w Małopolsce nikt nie użył by słowa bauer, pierwsze słyszę. Może nie mieliśmy dużych plantacji truskawek (żartowałam)

zgłoś

Słowo "bamber" dotyczy rolników przybyłych do Wielkopolski i osiedlonych tutaj w XVIII wieku z Frankonii, z okolic Bamberga. "Bauer" jest wyrazem niemieckim określającym rolnika. W latach 70. XX wieku , w Prusach Wschodnich mieszkało na wsiach wielu chłopów, którzy byli Niemcami, Warmiakami czy Mazurami (Warmiaków i Mazurów, za względu na ich odmienność kulturową czy religijną, zarówno ówczesne władze, jak i miejscowe społeczeństwo napływowe też uważało za Niemców). Prawdopodobnie słowo "bamber" jest wielkopolskim regionalizmem... Tu, w Prusach Wschodnich, używano w stosunku do miejscowych "bauer". Tak też mówili na nich ludzie, którzy podczas Wojny pracowali przymusowo na wsiach u niemieckich gospodarzy.

zgłoś

Laura Calvados
17 sierpnia 2011 o 22:51

:D:D ten tekst, wyobrażam sobie, że go opowiada Maciek Stuhr. Rewelacyjny monolog na skecz pierwszaklasa!!

zgłoś

Rafał Muszer
31 sierpnia 2014 o 08:18

praca paliła się w rękach

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się