Osobisty Daídalos

zawsze chciałem
być Dedalem –
żeby tak po prostu
rosół w niedzielę
futro dla żony
urlop na Cyprze

tymczasem
fascynowały mnie przede wszystkim
Słońce i loty
więc potajemnie w piwnicy
zmajstrowałem sobie skrzydła

w tym układzie
to był poważny błąd –
nie przewidziałem
ani odległości ani ciężaru

kosztowało mnie to
kilka pożyczek na wyciszenie sprawy
i utratę prestiżu

jeszcze z wiara
opowiadam pięcioletniej córce
że wszystkie pociągi
jeżdżą na Księżyc


1996

gabrysia cabaj
4 czerwca 2011 o 11:14

i takie wiersze u Woytqa podobają mi się niezmiernie

zgłoś

P
4 czerwca 2011 o 12:14

niezmiernie mi się podobają u Woytqa wiersze takie i.

zgłoś

gabrysia cabaj
4 czerwca 2011 o 12:20

ja mówię poważnie, Piotrze.

zgłoś

P
4 czerwca 2011 o 18:54

GLC, poważnie mówię ja ;)

zgłoś

Withkacy
4 czerwca 2011 o 19:50

podoba mi się

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
4 czerwca 2011 o 20:02

Dobry tekst. PS Dlaczego na JL wklejasz dziwolągi?

zgłoś

Michał
4 czerwca 2011 o 21:38

z uwagą. i wciągnął)

zgłoś

Istar
4 czerwca 2011 o 21:47

i tu jest to coś :)

zgłoś

przemubik
7 czerwca 2011 o 19:51

a co z ikarem...?? dedal zawsze był rozważny jednak... ale ikar miał ikrę w sobie:) no ale każdy powinien znać finał mitu...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się