Jezioro Gołdopiwo o zachodzie Słońca w październiku

ślady gąsienic zachodzącego Słońca
nikną pewnie i prawdziwie
pośród gratisowej pustki
zanim wschód nocy
rozleje się z nie wypełnionych jeszcze amfor

brzeg uprasza łaski kroków
w dostępności niedostępnej
nauczonej

pogański kamień
wiatr tetragrammatonu
pentaklem znaczy

bunkier dantejskiego Limbo
wbija jeszcze martwe zęby
w wodę

dotykam niedotykalnego –
nieobliczalna wilgoć oswaja dłoń
znaczę nią suchą kieszeń

zabieram parę korców odczynienia
choć nie dojdę przed pełnią Księżyca

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
26 kwietnia 2011 o 12:27

Dziękuję, za ten prezent!

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
26 kwietnia 2011 o 12:27

Nadal to dochodzenie przed pełnią księżyca rozkłada mnie na łopatki:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się