25 lutego 2011

poezja

Slawrys
Slawrys

prawie na krzyżu

już nikt
nie płaci srebrników
wyda cię każdy
ideologia górą
przyjemność
w ranach Chrystusa
a w cierpieniu radość
ale nie w swoim
tylko bliźnich
 
nakarmisz głodnego
dopiero
gdy łzy
z oczu mu kapią
a klęcząc
błaga o litość
 
w swym triumfie
i glorii zwyciestwa
czujesz się wielki
to nie ja upadłem
na kolana
a zrobiłem co mogłem
by to on
zrozumiał
kto tu bogiem
 
na koniec tylko
westchniesz
i powiesz
musisz się nauczyć
błagać
i wybaczać

......ale to właśnie tak jest, że to ofiara ma wybaczać

      myślałam że to rozumiesz, wtedy byłbyś ''ponad''
      miłość jest silniejsza niż nienawiść. Silniejsza
      nawet jak śmierć......
 

An - Anna Awsiukiewicz
25 lutego 2011 o 16:30

Jeszcze tu wrócę:) Jest tu coś co zatrzymuje:)

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 16:41

to też czekam na twój powrót, lubię z Tobą rozmowy

zgłoś

Natali
25 lutego 2011 o 18:31

...on treścią swoją zatrzymuje i każe się zastanawiać i stawiać siebie w odpowiednie miejsce...

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 19:14

dziękuję, to dla mnie zaszczyt :)) i przyjemność pisania

zgłoś

Mateusz Hess
25 lutego 2011 o 19:54

wspaniałe.Widzę że nie tylko ja mam takie wiersze :)

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 20:03

dzięki zapraszam do czytania i komentowania często znajdziesz tu w komentarzach ciekawe rozmowy

zgłoś

Saranova
25 lutego 2011 o 22:12

Właściwy temat, właściwe słowa. Wszystko trafia głęboko, choc obawiam się, że jedynie do ofiar. Znakomity wiersz z tzw ponadczasową wymową. Gratuluję :)

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 22:27

użytą tu ironię sam rozumiem i wiem że adresaci tego wiersza go nie zrozumią a ofiary ich praktyk---owszem choć mam płoną nadzieje, że choć paru zastanowi się nad tym co robi

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 22:42

dla czytających ważna informacja....w tekście pochyłym po kropach jest słowo ''myślałam'' to nie jest błąd, ten fragment to treść sms-a jaki pewna Pani przesłała pewnemu Panu, użyłem go jako uzupełnienie wiersza bo jest świetną puentą, stąd ta dosłowność

zgłoś

SHADOW
25 lutego 2011 o 22:42

Dobry jest.

zgłoś

Slawrys
25 lutego 2011 o 22:58

dzięki

zgłoś

Withkacy
26 lutego 2011 o 00:06

Dobry.

zgłoś

Slawrys
26 lutego 2011 o 00:09

a coś do polemiki nie znajdziesz..i tak dzięki

zgłoś

Darek i Mania
26 lutego 2011 o 00:09

dalszy ciąg dobrych wierszy

zgłoś

Slawrys
26 lutego 2011 o 00:20

no to teraz nie wiem co zrobić z tymi co mam w głowie, jeszcze trochę pomysłów mam, a tu tak mi stawiasz wysoko poprzeczkę spróbuję nie zawieść i trochę spocić się twórczo

zgłoś

Szel
26 lutego 2011 o 00:27

nie prawda Stawrys!! nie musz sie nad nim pochylac _serducho:)

zgłoś

Szel
26 lutego 2011 o 00:29

bledziaram przeokrutna...nie mosisz:*

zgłoś

Slawrys
26 lutego 2011 o 00:36

no i da się Ciebie za to lubieć...:))

zgłoś

Mateusz Hess
27 lutego 2011 o 20:32

napisałem coś podobnego, tylko że to nie taki miało tytuł ;) bardzo fajne przedstawiające egoizm współczesnego człowieka

zgłoś

Slawrys
27 lutego 2011 o 21:15

właśnie to jest o wspólczesnych praktykach pewnych grup ludzkich, i ich obyczajowości

zgłoś

issa
11 lipca 2011 o 16:29

Jestem, jako obiecałam, że będę. Nie wiem, slawrys. To znaczy, wiem, że to jest całkiem niezły wiersz. Natomiast, nieco stropiona, szukam tego "dystansu", o jakim mówiłeś gdzie indziej. Nie widzę go. Może jest z rodzaju, którego nie doświadczyłam:) I dlatego nie umiem go rozpoznać. Przeciwnie, widzę bunt, niezgodę. Ale zawsze dopuszczam myśl, że mogę się mylić. Tak czy inaczej, cenię bunt i niezgodę na krzywdę, cierpienie. Wysoko cenię. Tutaj jednak u ich początku są dwa słowa, które w moim świecie kładą się gęstym, niedobroczynnym cieniem na resztę: "nikt" i "każdy". O, te: "Już nikt / nie płaci srebrników / wyda cię każdy". Nie spotkałam w prawdziwym życiu jeszcze ani razu żywego Każdego. Ani żywego Nikta. Czy, jeśli wolisz, Nikogo. Nie wierzę, że żyją naprawdę. Pozdrawiam przyjaźnie.

zgłoś

Slawrys
11 lipca 2011 o 17:23

Dzięki za ten ”całkiem niezły wiersz”; dystans według mnie jest zawarty w umiejętności powiedzenia prawdy i uznania konsekwecji ( mają mi kark skręcić jak będę podskakiwał i pisał nie to co chcą); bunt, niezgoda na krzywdę jest moim zdaniem naturalnym objawem gdy się widzi co się dzieje. Co do ”nikt” i ”każdego”: te dwa wersy są aluzją do systemu donosicielstwa opracowanego do perfekcji przez komunistów jak i proboszczów, więc imienne wytykanie jest tu nie na miejscu, a chodzi o nakreślenie problemu; ale jak chcesz konkretny przykład to prosze np. po ślubie zamieszkałem u żony - byłej (rozwodnik) teściowa latała do proboszcza ze skargą że uprawiamy seks nie - po - katolicku....:))))))))) charytatywnie to robiła :)

zgłoś

kama
10 czerwca 2012 o 10:26

samo życie Slawrysie, nic dodać nic ująć

zgłoś

Slawrys
10 czerwca 2012 o 10:28

hmmm ja to określam debilizmem obyczajowym, zwyrodnialstwem, patologią itp itd

zgłoś

kama
10 czerwca 2012 o 10:33

w kotle życia.... jest i to....

zgłoś

Slawrys
10 czerwca 2012 o 10:37

:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się