10 stycznia 2011

poezja

John Preston
John Preston

nie wódź mnie

 
nigdy na was do końca
nie zamknąłem oczu
szczelin opuchniętych chłodnymi powiewami
wiatrów które niosą
tylko choroby i głód
 
nie odwróciłem też twarzy
ranionej odłamkami wybuchów
nienawiści
kolejnych wojen świętych
do ostatniej chwili
patrzę
postukując palcem
 
o spust
 
*nie wypada odwracać
spojrzenia od celu
snajperowi

Wanda Szczypiorska
11 stycznia 2011 o 19:26

Niesłychanie pesymistyczny, le bardzo dobry. Bardzo ładnie zamknięty.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
12 stycznia 2011 o 02:40

rozwazania przed strzalem? masakra...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się