Zmiana sposobu prezentacji
Rzucili się na truchło,
;sępy drapieżne, sępy szalone;
a to ciało owinięto
pierwszą stroną gazet
"O to człowiek co pełen kiedyś był,
a potem w implozji i pustce znikł!"
Kraczą czarne pomioty, jak hieny
(...)
--- cały tekst ---
Upadnę więc
W ciemność
Zegnę się gdy
czas powolnie
przybędzie
W ciemność
moje serce złap
Za rękę trzymaj mnie
Nie wiatr, nie deszcz
Nie opowiem o sobie
o ścieżce do Boga
i szkockich wzgórzach
ostatnia w ciemnościach
umiera nadzieja.
Cicha już noc, gwiazdy błyszczą na niebie,
Jestem tuż obok pięknej, śpiącej ciebie,
I ujmuję w dłonie niesforny wiatr życia,
To wiatr pełen pyłu z księżyca.
Gdzie rodzą się sny,
nie zastanawiał się nikt,
skąd pomysł na sen i z czego
senne marzenia robi się
W poduszkę uparcie wtulasz głowę,
nie odezwiesz się do mnie jednym słowem,
pędzisz przez łąkę kolorami migającą
jak rodzina motyli na wietrze,
i tylko ja wiem, że
To wiar pełen pyłu z księżyca,
marzenia bez pokrycia.
I już dobiegł nocy smutny kres,
wkrótce wstanie nowy dzień,
bezwietrzny, bo anioły już usnęły
pełne snów nadziei
Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie
co czuję w letnią noc,
gdy nie mogę zasnąć bez ciebie,
To nie jest beznamiętna złość
Nie ma słowa na świecie
które oddaje to jak się czuję
gdy muszę być kimś, kim nie jestem,
Tak, można to nazwać obrzydzeniem,
O, lśniące w mroku oczy,
zdradźcie mi sekret swój,
ja wam za to powiem moją tajemnicę,
jak można żyć bez pięknych słów
Zdradźcie mi, czy to źle jest, że ja wiem,
że ona w innym kocha się?
Że brzydko mówi, gdy tuli i drży:
"Kocham cię"
Czy to źle, że aż moje pieści gniewem płoną,
a w smutku kona serce
Miłości, sadystko człowieka,
(...)
--- cały tekst ---
Może to kwestia perspektywy
Lecz nie znoszę ludzi
co mają na udach i szyjach
czarnym tuszem wypełnione słowa
Remember when you die
Nasi klasycy pomiędzy
szóstą a siódmą półką
pod efektami nędzy
i przewróconą Biblią
Nasi klasycy już dawno usnęli
tak dawno, że nikt
nie pamięta twarzy, lecz myśli
spisane na zakurzonych kartach
Wskazują drogę zagubionym studentom
którzy pomylili kierunki
i młodym nastoletnim umysłom
Na talerzu podają prawdę o życiu
Have you ever seen a bird that traded freedom for a cage?
See, you're feeling kinda strange,
you can't wake but you can't go to bed
Wyjechałam z Kairu o piątej nad ranem,
w karawanie wiozącą kryształów bukiety,
co tlą się w świetle jak zorze polarne,
odcinają od nieba kolorem zieleni.
Wyjechałam z Kairu i zmierzam do oazy,
do miejsca gdzie umarł, gdzie spoczął ukochany,
wiozę mu jego zapiski ostatnie,
i nasze małe, ostatnie pożegnanie.
W około piaski pustyni dumają
czemu wiatr nimi szarga w cztery strony
świata którego nigdy nie poznają,
i czemu on świszczy tak rozanielony?
Wyjechałam z Kairu o piątej nad ranem.
Po dniach nieskończonej wędrówki
i nocach chłodem mroku spowitych
jak w Dolinie Królów zagrzebany
ostatni czuwa oazy strażnik,
ubrany w zbroję tak twardą jak kamień
i skrywa twarz za czerwieni jedwabiem.
(...)
--- cały tekst ---
