7 lutego 2011

poezja

kruszyna
kruszyna

mogielica

Oddech jest swietoscia
W moim biegu 
Pod gore.
 
Mijam sosny 
Deby 
Swierki
 
I samego siebie.
 
Rytm jest  melodia
Uslana 
Trzaskiem galazek
I deszczem
Splywajacym 
Po skroni…
 
Biegne
Sam
Biegnie 
Ktos inny 
Bo ja jestem 
w bezruchu

Slawrys
7 lutego 2011 o 23:39

cena biegu pod górę, a meta dla zaślepionych co sumienie własne przegonili, biegniesz! czy stoisz w miejscu! wiele tu do zastanowienia

zgłoś

kruszyna
7 lutego 2011 o 23:57

dziękuję za komentarz

zgłoś

Nesca
8 lutego 2011 o 01:22

Paskudna wersyfikacja. Jednak kupuję zakończenie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się