30 października 2010

poezja

Withkacy
Withkacy

Listopadowo

zmęczeni
oczekiwaniem na śmierć
 
dmuchamy w cmentarnie
 zmrożone dłonie
 
wydatki na tradycję
pustoszą  kieszenie i głowy
 
krew zaczyna pulsować
od rodzinnych twarzy
 
ksiądz opowie  jeszcze jedną bajkę
jak  dobrze będzie w niebie
 
i o cholernej
wiekuistej światłości

Edmund Muscar Czynszak
30 października 2010 o 12:36

Jest to swoiste wyznanie człowieka styranego życiem, podoba mi się.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
30 października 2010 o 14:19

moc...

zgłoś

Nina Malina
30 października 2010 o 14:52

wiersz swietny,pozdrawiam

zgłoś

skomasowana
30 października 2010 o 15:06

:)

zgłoś

Withkacy
30 października 2010 o 16:55

Dziękuję wszystkim

zgłoś

Szel
31 października 2010 o 00:33

dmuchamy w cmentarnianie tu bym sie pokusila Witkacy o slowotworstwo!wiersz przejmujacy..i b. dobry:)

zgłoś

Withkacy
31 października 2010 o 08:09

Dzięki Szel, sprawdzę

zgłoś

Mirek Dębogórski
9 listopada 2010 o 21:36

Dobre. Bratnia dusza. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się