już nie kręcą się młynki modlitewne
z mantrą twojego imienia
w mojej głowie
nie zasypiam w tym białym
szlafroku żeby poczuć
twój zapach
który się rozpłynął
już nie przyglądam ci się
z lubością jak wisisz
naga na hakach
w klatce mojego
umysłu
już nie jesteś mi
tak boleśnie i tajemniczo
trzykroć przedziwna
26.11.2015
nie wierzę we wolność..
zgłoś
nie trzeba wierzyć. wystarczy być. mnie się udało. znowu.
zgłoś
... jakby się potwierdziło, że czas goi rany... :) Bardzo mi się podoba Twój wiersz. Temat stary jak świat oryginalnie ujęty. Pozdrawiam.:)
zgłoś