27 lipca 2010
Opowieść z 1000 i jednej N. dla W.K.
Noc pierwsza. Był sobie Król . Miał na imię Waldemar jak pewien ordynat. Syn carycy Mniszkówny de domo Michorowskiej,której prababka była zamieszana w zabójstwo niejakiego Dymitra Samozwańca .Jeszcze wcześniej jej ojciec hetman polny i łąkowy Mnich Jarema Załęż- Kapadocki zagubił w lesie niejakiego Aleksego cara Szujskiego,czym przypłacił nieustanną nowenną do przeszczepionego serca Maryny herbu Mniszek Lekarski ( po łacinie Taraxacum officinale) idąc własnie z oficyny dworskiej do kapliczki pod wezwaniem Drogi Mlecznej . Dał poczatek dynastii panującej w Księstwie Mikołowskim .Dynastia ta, spowinowacona z Brzeczyszkiewiczami ostatnimi właścicielami Chrząszczbrzmi w Trzcinie przejeła rowniez Trześnię pod Lublinem i Trześniówkę na Podolu. Wypędzeni z rodowego gniazda Trześniewscy założyli sady czereśniowe na całej Ukrainie i sieć garmażeryjną w Wiedniu o nazwie Trzesniewski bez ś. Po latach poniewierki, jeden z członków tej bajronowskiej rodziny wynalazł bombe atomową , eksportuąc ją do Kraju kwitnącej wiśni.I tak od ordynata z mniszka lekarskiego poprzez czereśnie dotarlismy do clou naszej opowieści. Waldemarze azaliż czy w Japonii pijaja wisniówkę? Niestety nie, tylko sake. I to by było na tyle tej nocy.
***
noc druga, druga w nocy .
cdn.
1 marca 2026
Jaga
1 marca 2026
wiesiek
1 marca 2026
Weronika
28 lutego 2026
violetta
28 lutego 2026
Yaro
28 lutego 2026
dobrosław77
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
Yaro