czarny kot się modli prosto w ciebie patrzy
złotym okiem przeciąga grzbiet do zdjęcia
z krzyża takiej ikony Rublow by się nie wstydził
wschodzi słońce nie dalej za blisko poczęcie
dotyka pręgą chmur w podszewce nocy
na parapecie coraz bliżej dotyk Ozyrysa
rudy pająk nić wije brabancko a od rosy
miękka jest ciemność gnie i trwa
na wysokości Pan nic nie ujmując
kotu pająkowi nie modląc się wcale
daje znak przymierza a eolska harfa
zagra albo i nie zagra
kotki soM cacy :) pozdrówki, Jarku :)
zgłoś
Ja chcę więcej o pająku
zgłoś
nie ma co męczyć autora - jak tylko wyjdzie ze szpitala niech jedzie na kurację - międzyzdroje u szel (zlot trumli od 5 -8 listopada -wiad na forum ) -o wierszu to co ja mogę -tylko powtórzę -dobry wiersz :))
zgłoś
Jarku witam :) dawno nie było mnie u Ciebie ale nic się nie zmieniło bo jest jak zawsze na in plus. Pozdrawiam serdecznie.
zgłoś
przeciagam grzibet Jarku :)))
zgłoś
Kochani! wszystkim serdecznie dziękuję, akatyst pisałem w szpitalu,przepraszam, ze nie odpowiedziałem na Wasze komentarze i obecność pod wierszem.
zgłoś
Jarku, szczęśliwy ten Twój kot, doczekał się własnego akatystu...:)
zgłoś
Małgosiu ,piszac w szpitalu nie wiedziałem ze kot zginał. Ukrywali to przede mna.:(
zgłoś
Jedno, Jarku: dotyka /dotyk.
zgłoś
"sięga pręgą chmur w podszewce nocy na parapecie coraz bliżej dotyk Ozyrysa"
zgłoś