MozartKugeln

1. Austria felix (Salzburg 27 stycznia 1756 roku)

cmentarz Sankt Marx twój grób Wolfgangu
i tak nie jest twoim grobem zostałeś wrzucony w dół
razem z cała rzeszą pierwszą drugą trzecią
(dobrze leżeć z tłuszczą w dezynfekującym wapnie)

pogrzeb był III klasy oblałeś promocję grabarze tylko
rutynowo przeszkolili kolejnych nieboszczyków
po siedemnastu latach Konstancja nie mogła
odnaleźć miejsca pochówku i nie było pustych nocy

melomani nie wiedzą jak blisko z Salzburga do obozu
w Mauthausen gdzie spalono dziadka Jana
(urzędowa informacja zmarł 24 stycznia 1943 roku)
grano wtedy nieustanne Requiem

niewiele cię kosztowała
ostatnia wyprawka



2. czaszka (Wiedeń 6 grudnia 1991 roku)

pijąc aromatyczną herbatę w filiżance Rosenthala
w jednej z Wiener cafe zaraz po mszy w katedrze
świętego Szczepana(celebrował kardynał Groer)

tutejsi koneserzy muzyki dywagują - nie został otruty
przez Salieriego co z czaszką czy jest autentyczna
gdzie i jak ją znaleziono niewiarygodne okoliczności
odmieniają wciąż imiona Wolfgang Amadeusz

siedzą jedząc czekoladowe cukierki
z nugatowym nadzieniem w szeleszczącym sreberku
z twoją podobizną w peruce obsypanej cukrem pudrem
słodką muzyką w tle o smaku wyostrzającym zmysły

czaszko filiżanko Wiener Symphoniker orkiestro
nad pięknym modrym Dunajem

3.bombonierka MozartKugeln ( w supermarkecie Billa w Wagram 12 października 2009 roku)

rano kawa stygnie nie będzie sporu o identyfikację
twojej rzekomo czaszki Amadeuszu trzeba bić monety
kupować obligacje zaciągać kredyty od czasu do czasu
konsumować kanapki w sieci Trzesniewski

jeden Yorick wie gdzie twoja peruka i włos z głowy
nie spadnie w krotki zapis nutowy gdy grzechocze
pudło drogich czekoladek mających na opakowaniu
urwane staccato brakuje tylko ostrzeżenia

czym może grozić uzależnienie od zmysłów słuchu i smaku
delektujących się z walkmanem w uszach
w Gusen w kamieniołomach gdzie więźniowie
wraz ze swądem palonych ciał utrzymują równowagę

harmonii ciała i duszy
a błyszczące papierki MozartKugeln porywa wiatr

Wanda Szczypiorska
12 czerwca 2010 o 12:32

Kiedyś, wśród przecenionych książek znalazłam listy Wolfganga Amadeusza, gruby tom. To wstrząsająca lektura.

zgłoś

Mirka Szychowiak
12 czerwca 2010 o 14:56

równie dobry, ten przejmujący.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
12 czerwca 2010 o 15:04

Dziękuję serdecznie :):):) nie zauważyłem,że mi ucięło nawias w pierwszej części tryptyku od : "dobrze...)

zgłoś

Pi.
6 lipca 2010 o 09:26

trzecia część mnie rusza bardzo mocno. dwie pierwsze pewnie mnie omijają z powodu mojej własnej ignorancji informatycznej w temacie. kiedyś się poprawię.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
2 marca 2011 o 12:44

Piotrze dziekuje...

zgłoś

Waldemar Kazubek
2 marca 2011 o 10:49

Cały Trześniewski i jego (nasz) wszechświat i to jakim kunsztem podany! Chyba przegram (to a propos konkursu muszerowego :( ).

zgłoś

Jarosław Trześniewski
2 marca 2011 o 12:46

Waldku nic nie wiadomo...a wiersz wkleilem by przypomniec...

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
2 marca 2011 o 11:10

ja tez przegram ale przynajmniej bedzie razniej. pomyslec jaki samotny bedzie ten zwyciezca- taki sam, jeden...

zgłoś

Jarosław Trześniewski
2 marca 2011 o 12:46

Towarzyszu do 12 marca wszystko zdarzyc sie moze...

zgłoś

JoT Eff
2 marca 2011 o 12:56

Piękne, poruszające jak muzyka, tylko ma jeszcze większą siłę wstrząsu.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
20 marca 2011 o 00:07

Serdecznie, serdecznie dziękuję!Nie wiem co powiedzieć...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się