Obudziłam się dziś bez bólu głowy
pierwszy raz od roku
słońce zajrzało radośnie w mój pokój
wiatr zaszeleścił – już nie żałobnie
przyniósł mi zapach posadzonych przez ciebie
sosen
po raz pierwszy od roku
wstałam rześka
powieki nie ciążyły wcale
obudziłam się dziś bez bólu głowy
może przez to, że się w końcu
wyspałam
choć dom wciąż świecił pustką
nie odczuwałam jej w końcu
pies nasz mnie przywitał
merdaniem ogona
spojrzałam na twoje zdjęcie
i nie ukłuło mnie w sercu
w końcu się pogodziłam, skarbie
z twoją śmiercią
trudno polemizować z dramatem śmierci bliskiej osoby. każdy z nas napisałby to inaczej. pozdrawiam.
zgłoś
No niby śmierć a w jej majestacie podobno pyska otwierać nie można, ale też chyba w ten sposób tego wywlekać nie należy (bo literacko słabo), ale jeśli pomaga, to w pysk sam sobie spluwam a ty bądź tutaj górą.
zgłoś
Dziękuję za odwiedziny i pozostawienie po sobie śladu. Cieszy mnie, że udało mi się poruszyć w czytelnikach jakąś emocję - o to przecież chodzi. Natare przykro mi, że opisana przeze mnie sytuacja miała miejsce w Twoim życiu. Igraszko rzeczywiście każdy inaczej patrzy. Butineuse ktoś mądry kiedyś powiedział, że nadzieja umiera ostatnia - dziękuję, że ją tu dostrzegłeś/aś. Maksie Pain, Waldemarze Kazubku - nie pretenduję do pisania wielkiej literatury, chcę choć trochę wzruszać - to mi wystarczy. Dziękuję i Wam za komentarze - konstruktywna krytyka zawsze jest potrzebna. Wiersz w jego mankamentach zapewne kiedyś poprawię - taki mam zwyczaj, jeśli tak się stanie proszę o powtórną ocenę:) Pozdrawiam wszystkich serdecznie :) Alex King
zgłoś
a ja wyznaje poglad ze do pustych miejsc po bliskich osobach da sie przyzwyczaic ale prawdziwa zgoda na to nie przychodzi wcale, nigdy, do nikogo. sztuka nauczenia sie zycia jednakowoz jest mozliwa do posiascia... w takich tekstach jestem w tle i z boku, patrze niewidzialnym okiem...
zgłoś
Witam Towarzyszu:) dziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad. Śmierć jest tematem trudnym, żaden sposób jej przedstawienia nie oddaje w pełni bólu i pustki jaki śmierć powoduje, zwłaszcza osobie, która jeszcze nie doświadczyła utraty na wieczność osoby najbliższej i może opierać się jedynie na obserwacji innych ludzi w żałobie. Pozdrawiam serdecznie Alex :)
zgłoś