16 grudnia 2011

poezja

Yaro
Yaro

w południe

zapukałaś do serca

bramę otworzyłem
nim zamkneli sklep monopolowy 
dozwolony łyk alkoholu od lat osiemnastu

miłośc kwitła  zawsze
nikt nie broni kochać w południe 

zgrabna dłoń dość szczupła 
prowadziła za miasto drogą
po której rano rozwoziłem mleko
ludzie je pili z bułką maślaną

chciałaś coś więcej

podniosłem ręce zdjełaś bluzkę
piersi małe nabrzmiałe
trzymałem w dłoniach
jak jabłka czerwone
do jedzenia dojrzałe
konsumowałem

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się