7 listopada 2011

poezja

Yaro
Yaro

człowiek biednym się rodzi

 
 ulica w centrum obok dworca
mieszkam na ulicy gdy ciepłe są dni
na dworcu zjawiam się późną jesienią
byłem biznes menem teraz jestem zerem
mój dom to karton z telewizora
jestem wolny i tak ciągle głodny
przeszukuje śmietniki są tam różne smakołyki
mamo o tobie myślę gdy nie śpię
ciężko się śpi gdy cię w środku ściska
głód i smród dookoła na kolanach się kłania

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się