26 czerwca 2010

poezja

Yaro
Yaro

zielone lustro

owad tańczy wokół lampy
na szkle twoje imię zapisał

szukam dnia pełnego nas
nie patrzę prosto w oczy

nie widzę swojej twarzy
bo kupiłaś zielone lustro

łza w oku pocałunkiem naszych dni

Saranova
2 lipca 2010 o 17:54

Oglądając się wstecz trudno zobaczyć twarz. Przejmujący wiersz. :)

zgłoś

Anna Nawrocka
5 lipca 2010 o 23:05

pierwsze - inwersja w drugim wersie - potrzebna? drugie - jestem uczulona na "ąc" , sama zbyt często popełniam, dlatego jestem uczulona u innych :) nie cierpię "bo" w poezji. dnia-dni. za blisko siebie w tak krótkim wierszu - w zasadzie w miniaturce. ech, jak teraz (pisząc komentarz) czytam tytuł i przedostatni wers - widzę, że i to powtórzenie jest zbyt natrętne. nie da się obejść uniknąć? zielony jest kolorem nadziei, nadzieja przysłania wszystko (nie widzę swojej twarzy...), hmmm. chyba, że dobór koloru jest przypadkowy. pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się