jak dwa gołębie
wznosimy się ponad betonowe miasto
ptasim mleczkiem karmisz mnie
ubrani w piórka rośniemy przecinamy przestrzeń
mamy siebie przywilej młodości
gniazdo nasze jest pod dachem przyjaciół
jak gołębie wyfrunęliśmy z gniazda
teraz zbieramy ziarno do ziarnka
jesteśmy wolni a wiatr nasz brat pod skrzydła dmucha
napina się drgają lotki
wpatrzeni w siebie dotykamy nieba
obłoki jak poduszki pieszczą nam pazurki
zatoczymy koło obrączki błyszczą w słońcu
zegar as odmierza czas
Na mamuta z plasteliny, kursywa jest skuteczniejsza od węża w raju;d Wabi, wabi, wabi, aż przekona, że warto, by słowa szły na wiatr. Dobrego.
zgłoś
I aby tak do końca życia:)Romantycznie:)
zgłoś
ładne :)
zgłoś
dzięki .Pozdrawiam serdecznie.
zgłoś