żegnaj stary roku
witam nowy w progu
wątpię szczerze że będzie lepszy
szczują szuje medykamenty
na końcu igły waży się los niewinnych
holokaust napoczęty
uciec nie ma dokąd
biegnę własną drogą
własne myśli bolą
nadszedł czas rozliczenia
świeci słońce bez rzucania cienia
zachodzę w głowę myśli mniej o połowę
żegnaj normalności
w objęcia pandemiczności
dbają o mnie obciach niewygodny
hmm chyba tu wroce bo nie jestem pewna czy mi sie ten wiersz podoba czy tez nie - glownie ze wzglad na przekaz
zgłoś
wróć
zgłoś