17 stycznia 2019

poezja

Yaro
Yaro

neopoezja

pokolenia podążają za myślą która pędzi 
przepędza chmury powietrze wyraźny smak
idee zaszczytne poglądy muzyka idole plakaty pośród ścian
Pan Tadeusz kojarzony z setką z Red Bullem 
 
 przy bufecie młody chłopak szatą zewnętrzną jak dziewczyna 
wyciśnięty szczupły na butach haczyk lub paski
poezja wypełzła do dyskoteki gdzie gra nowa orkiestra 
co zamienia płeć na odmieńców nęci zachód wolnością
 
 zepsuty jak ulęgałki pod starą gruszą na polu samotna 
otoczony dymem tytoniu odpoczywam  wzdycham 
nad dolą i niedolą stęsknionych samotnych kobiet
niegdyś Absynt mącił zmysły artysty tymczasem zioło 
 
 odpływam z wódką Bols na przeciwny brzeg 
ciężko dając radę zamawiam kolejkę nie przestaję
płynę popłynąłem zbudzony pod stołem przez ochronę 
kończy się dla mnie noc ooo wypędzony jak pies 
 
 podkulony zgarbiony zakładam w nieładzie kurtkę 
azymut w dobrą stronę do ścian podążam asfaltową
wytoczony  na brzeg na molo zaproszony wzrokiem żony 
tłumacząc się niezgrabnie na kwadracie otulony etanolem
 mam dość nasycony papierek lakmusowy kolor czerwony

jesienna70
17 stycznia 2019 o 22:42

po cztetech dość ponurych strofach odetchnęłam z ulgą, kiedy przeczytałam, że w ostatniej obierasz azymut w dobrą stronę. jeszcze tli się nadzieja...

zgłoś

Yaro
19 stycznia 2019 o 16:55

nadzieja matką .pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się