jak dwa błękity w uścisku dłoni
zrywamy białe kwiaty jabłoni
promieni słońca rozczepione światło mieni się barwami
jedno drugiego goni po ogrodach porośniętych piwonii
uśmiechy zamieszkały wśród gęstych morskich traw
słowami docieram do twojego ucha
podarowaną różę wpięłaś we włosy
warkocz dotykał ziemi
mieszkam w domku z ogrodem na ulicy polnej
u mnie jabłonie mają bladoróżowe kwiaty, a wiśnie kwitną na biało:)
zgłoś
Jaro, a nie lepiej byłoby ten wiersz w całości przerobić na wolny? ;) Bo początek zapowiada wiersz rymowany, łapie się pewien rytm, a potem czytelnika wyrzuca na zakrętach. ;) Za dużo zresztą tych rymujący się słów - "dłoni/jabłoni/promieni/mieni/goni/piwonii". No i o ile wiem, to piwonie i róże jeszcze nie kwitną, gdy zakwitają jabłonie. ;) Dobrego :)
zgłoś