|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1247) Proza (22) Dziennik (96) Fotografia (218)
Pocztówka poetycka (34) O autorze Znajomi (122) Kolekcje (4) | |
Stoję na skraju twojego szaleństwa
w tle zatopionych myśłi
ten pęd galop cię uspokaja
i ja w zasięgu wzroku
Tak pełna a zarazem pusta
napełnij mną swoje usta
rozgrzeję przytulę
rozładuję
rozgrzeszę
Nie jestem poczuciem winy
jak zwykłeś mawiać
aspirujesz do dorosłości
obietnicami
i tylko coś zapamiętaj
zanim
przekroczysz granicę
nie porównuj mnie nigdy
do butelki wódki
aż mnie odrzuciło od monitora tym ostatnim wersem, mocny, całość normalnie pełna pretensji, widać zasłużenie, ale dopiero ostatnie słowa mówią jak sprawa jest poważna, polecę polecać
zgłoś
hmmm.
zgłoś
za Konradem i mam nadzieje spotkac Ciebie u Szelki:))
zgłoś
Trudna sprawa Renatko, trzymaj się i syn również, jeśli się nie mylę... Niech dojrzeje do tej dorosłości.
zgłoś
dzieki wszystkim za komentarze
zgłoś
Renatko ! ale moc w tym wierszu! i ta puenta :)
zgłoś