|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1247) Proza (22) Dziennik (96) Fotografia (218)
Pocztówka poetycka (34) O autorze Znajomi (122) Kolekcje (4) | |
Zmiana sposobu prezentacji
obity mąż
W dawnych czasach kiedy całe hordy rycerzy ,giermków ,królów ,dworzan i zwykłych kmiotków udawało się do Grobu Świętego .
Stan rycerski rządził się swoimi prawami -przede wszystkim wierność swojemu panu i gotowość w służbie Kościoła oraz pomoc ubogim ,sierotom i wdowom . Cechą dobrego rycerza była pobożność, męstwo i odwaga, prawość, szacunek i cześć dla kobiet, honor i gotowość niesienia pomocy będącym w potrzebie.
Podstawowym obowiązkiem rycerza była walka, Ćwiczyli swe umiejętności bojowe na polowaniach, zawodach szermierczych, a przede wszystkim na turniejach rycerskich, Stan rycerski był międzynarodowy, obejmował całą społeczność chrześcijańską.
W świecie dworskim i rycerskim kultywowane były rozmaite rozrywki i zabawy ,miłość do pięknych dam najczęściej mężatek
Przepych na dworach możnowładców rozkwitał wśród wystawnych uczt i polowań .Tańce i wytrawni trubadurzy i poeci opiewający miłość rycerza do swojej pani .Taka pani najczęściej miała męża ale czy go kochała?Przecież w czasach tradycji chrześcijaństwa średniowiecznego miłość erotyczna była potępiana i zakazana stwarzała niebezpieczeństwo i otwierała wrota piekieł.Zabroniono jej nawet małżonkom akceptowano żądzę seksualną ale nie namiętność .Małżonkowie mieli jak partnerzy w sympatii prowadzić dom i interesy i przy okazji nocą płodzić dzieci.Bez zachwytów i (...)
--- cały tekst ---
dłoń kochanka
obłęd umysłu
wyrwij serce
tkwiące we mnie
rozliczam godziny ze szczytów
Dwie przyjaciółki mieszkały razem w wielkim domu.Radziły sobie doskonale
Karina pisała książki i scenariusze do filmów,Martyna projektowała modę.Nie szukały stałych
związków ,interesował ich tylko seks i właśnie takich facetów szukały.
No co nie tylko mężczyźni lubią seks ,kobiety też lubią się pieprzyć jak króliki.powiedziała
Karina
nigdy nie byłam dobra w łóżku,nie czytałam poradników -mówi Martyna.
Chcę się nauczyć i poszukać by warto było dobrego nauczyciela.
I poszły w piątkowy wieczór w teren.
Spotkały ich w barze ,własnie takich szukały ,takich którzy spełnialiby ich zachcianki poprostu meskie dziwki
Dwóch kolegów przystojniaków siedziało popatrz popatrz nad drinkami i debatowali .Byli
akurat spłukani i bez pracy i zastanawiali sie jak zwiać nie płacąc za drinki aż tu nagle
zaczepiły ich śliczne lalunie .
Karina stanowcza kobieta wamp,słodkie czerwone usta ,śliczna buźka
popędliwa ,zaczepna ,bez zahamowań .Martyna bardziej wstydliwa chciałaby też seksu
ale boi się że jest kiepska i nic nie umie .Po wypiciu razem drinków ta pierwsza
wyskoczyłą z propozycją - to gdzie do hotelu czy u nas w domu??
Chłopaki zgodzili (...)
--- cały tekst ---
Przez uchywone okno wkrada się zapłakane niebo.Budzę się gwałtownie.Jasna cholera ale sen .Śniło mi się, że mąż mnie zdradza z18-latką.
Koszmar jakiś ,przecież on jest ode mnie starszy o 14 lat.
Chciałam koniecznie wypatrzeć jej twarz , nie udało się .Jako kobieta mającą prawie pół wieku staram się dbać o siebie.
Maseczki ,makijaż ,coraz bardziej zwracam uwagę na dobre odżywianie i ubiór.
A czas leci nieubłaganie ,widać w lustrze i po dzieciach .
Chyba mąż nigdy mi nie dał powodów do zazdrości ,ciągle ma ten sam wyraz oczu , dla któych straciłam głowę, a nasza miłość miała barwy
czterech pór roku . Jesteśmy zgodnym małżeństwem ale od tej pory
patrzyłam podejrzliwie na męża.Na jego zachowanie i częste późniejsze powroty tłumaczone pracą .Kochaliśmy się coraz rzadziej.
Gdy mu opowiedziałam o śnie roześmiał się i powiedział ,że głupia jestem, w zasadzie to niech będzie moja wina bo wierzyć w cooś muszę . Zrobiłam sobie świetną mocną kawę ,mężowi smaczny obiad
Na zakupach kupilam sobie śliczną bluzeczkę a mąż przychodząc z pracy przyniósł lody i kwiaty. A nocą przypomieliśmy sobie lata kiedy poziom adrenaliny zaczął wzrastać z każdym szybszym oddechem a milczenie miało smak czekolady. Dzień wspaniale się skończył choć zaczął się koszmarem.
w przejmującym różu futerkowe zwierze rządzi
To drzewo i owoc żywota
żródłem nieporozumień
uwiódł mnie twój raj
W zasadzie mogłaby to być opowieść o każdej z nas, o naszej samo-
tności ,chęci bycia pożądaną atrakcyją ,mającą dość nudnego życia
przy nudnym mężu. To jest wegetacja, usychanie ,a może tylko
tak się nam wydaje ,szukamy czegoś dla nas ,szczęścia i wrażeń.
Ale jest o niej ,o kobiecie dobiegającej czterdziestki , która miała tak dość życia rodzinnego , że wrzuciła na stos 18-letni związek
małżeński w ciągu jednego miesiąca .
Była ładną i zgrabną kobietą. czarne krótkie włosy , zniewalający uśmiech i kurwiki w oczach. Była hałaśliwa,roześmiana,wulgarna
jakby chciała tym przyciągnąć do siebie facetów .
Lubiła dobrze się zabawić ,dobrze wypić ,lubiła też seks .
Nie kochała męża przez te ciągłe awantury i przez jego gonitwę za kasą jak maratończyk a ona jak pantofelek ,wyliczana z każdego grosza .Paranoja. Zaczęła mieć romanse w pracy.
Była jak darmowy drink ,nikt nie wracał odniej spragniony.
Raz na jakiś czas pęta ją chęć orgazmu ,wtedy kipi seksem , chce
być dotykana, chce żeby w nią wszedł penis ,kutas, interes,
ptaszek,kogut,drut, pal i jak tam jeszcze się zwie niech wejdzie i porządnie ją zerżnie .I pewnie długo by tak jeszcze .
Ale okazja czyni złodzieja .Jak to bywa w tysiącach innych (...)
--- cały tekst ---
Od kiedy umarł mó mąż zostalam z trzema córkami byłam bardzo samotna .Napatoczył się wielbiciel
do tańca i do łożka i do tego z kasą.Dogadzal mi, dokarmiał pilnował aż w końcu zamieszkału mnie.
Był synem sąsiadki z klatki mojego bloku .Obserwowal mnie.A gdy kiedyś znajomy spytal mnie jak przechodzilam
czy ide w sobotę na zabawę odpowiedzialam -nie bo nie mam z kim iść .Wtedy juz byłam jego.
Znalazł się mój właściciel.Najpierw z ubocza ,zapraszał na tańce i grzecznie odprowadzał do domu ,potem
już warował blisko jak pies.Upolował mnie albo ja chciałam żeby mnie złapał .
Imponował mi ,stawiał drinki i rozkładał karty menu a ja rozkłądałam nogi pozwalając wybierać mu pozycje.
-Magdusiu jesteś taką dziką kotką a po drinkach jesteś taka niewyżyta.Znajomość rozwijała się.Przychodził
coraz częściej na kawę aż zamieszkał u mnie na stałe.Stałsię cholernie zazdrosny tak,że sama nie mogłam ruszyć się ani do sklepu
ani gdziekolwiek.Wszędzie pod kontrolą i z zegarkiem w ręku.Z pracy wracalam prosto do domu bo spóźnienie
groziło nieziemską awanturą.Byłam wydziczona i przyzwyczaiłam się do tego.Miał kasę i fundował
to wycieczki to restauracje,ciuchy, kosmetyki.Lubił chodzić na zabawy ja też ale będąc z nim nie
miałam prawa z nikim innym zatańczyć czy porozmawiać ani spojrzeć.
Byłam jego własnością jak te (...)
--- cały tekst ---
Przybyła do miasteczka w poszukiwaniu męża. On również szukał żony. Gdy poprosił ją do tańca okazało się, że nie tańczy dobrze .
Nie zraziło jej to bo zafascynował ją głęboką osobowością, umysłem i zmienną psychiką. Ona miała więcej w sobie niż piękną suknię, ładną szyję i głęboki dekolt . Była oczytana, znała się na literaturze, muzyce, polityce itp.
Jej rodzina przeciwstawiała się jej związkowi z tym ''gamoniem'
ale była uparta i stanowcza w swojej decyzji.
Pochodziła z domu pachnącego luksusem i dostatkiem a on był tylko biednym prawnikiem próbującym utrzymać dom i zaspokoić upodobania żony do strojów i ładnych drobiazgów.
Różnili się bardzo.Ona miała naturę posiadaczki ,on lekceważył dobra materialne .Wizualnie była niższa od niego,chudego stracha na wróble o wewnętrznym cieple i godności .Jego 190cm tak ją przerażało,że nie pozwalała robić wspólnych zdjęć .Z jej ust rwał się potok słów ,a on często zamykał się w sobie. Dochowali się czwórki dzieci kłócąc się nader często ,gdzie w napadach złości rzucała w niego przedmiotami ,a on pozwalał na te ataki wściekłości graniczące między manią wielkości a szaleństwem .
Zaangażowany w politykę wspinał się po stromych szczeblach kariery .Został 16-stym prezydentem ,co stało się przyczyną wojny .Intensywnie zabrała się do wydawania pieniędzy.
Pólnoc z (...)
--- cały tekst ---
Był najbogatszy na wsi i połowę gospodarzy miał w kieszeni.
Pożyczał im pieniądze na wysoki procent ,a gdy nie mieli z czego płacić zabierał im pola i co się dało . I cieszył się bardzo,że ma coraz więcej zasobów materialnych i pełniejsze skrzynie złota . A sknerusem był niesamowitym sam na wszystkim oszczędzał i ubierał się jak najgorszy łachmaniarz i dziad.Po wsi chodził boso bo jedyne buty zakładał tylko od święta do kościoła ,ale wychodząc z kościola buty niósł już w ręku .Starczyły mu na ponad trzydzieści lat .Miał kiedyś córkę, umarła bo mu było szkoda na lekarza i lekarstwa . Pomyślał Bóg dal , Bóg zabrał ,jakby chciał , żeby żyła to by sama wyzdrowiała . Żona już dawno zrezygnowana mechanicznie robiła swoje i milcząco patrzyła w jeden punkt .On opowiadał jej jacy są bogaci, przeraźliwie bogaci i kogo jeszcze mozna oskubać .Jedli mało gółwnie ryż i popijali wodą .On dziennie obchodził swoje pola patrząc głodnym wzrokiem bo ziemi nigdy nie ma za dużo . Żądza chciwości nadawała sens jego życiu i przekształciła go w bestię wiecznie chudą i wygłodniałą z pałającymi oczami . Nikomu nic nie dał i sobie żałowal .Nie obrósł w tłuszcz ,przymierał głodem ,choć w spiżarni półki uginały się od potraw .
Miał wpojone hasła ;zarabiaj ja najwięcej,oszczędzaj jak najwięcej ,gromadź ile tylko możesz .
Jest już po północy. Jadę z roboty, w autobusie mało ludzi,więc chciałam poczytać książkę.
--Przepraszam ten autobus zatrzymuje się na Korfantego?Bo ja wie pani jadę na dyskotekę-zagaduje mnie młody chłopak.
-tak zatrzymuje się-odpowiadam zdawkowo mysląc,że się odczepi.
-Wie pani ja już dziś byłem na imprezie,na domówce ,było zajebiście ale mam ochotę zaszaleć poznać nowych ludzi-chłopak najwyraźniej chce prowadzić dajej rozmowę.
-I tak sam jedziesz na tą dyskotekę i nie boisz się?
-Nie,lubię poznawać nowych ludzi,a jak jestem na rauszu to mam więcej śmiałości.Wie pani trochę się boję bo mam tylko na bilet i na jedno piwo,a kiedyś to wie pani wrzucili mi do szklanki tabletkę i okradli mnie.Trzeba uważać ale ja lubię poznawać ludzi.
-a to dziewczyny nie masz ?
-Miałem dziewczynę.Trzy lata chodziliśmy ze sobą ,bardzo przeżyłem rozstanie.Boję się wiązać z kimś na dłużej,wolę tak od imprezy do imprezy.
-A to tak szalejesz z kwiatka na kwiatek?/
-Tak,na razie mam czas.Mam 24 lata,pracuję,wie pani jak mam drugą zmianę przeżywam depresję,głowa mnie boli,patrzę w jeden punkt.O niech pani spojrzy jakie mam grube nogi.I brzuch.Za grube nie?
-Co ty gadasz chłopaku? tak myslą dziewczyny,nastolatki .Oglądają się w lustrze ze wszystkich stron i ciągle wydają się sobie za grube.To pierwszy krok do anoreksji.Ty normalnie wyglądasz.Zresztą zawsze (...)
--- cały tekst ---
Planował to od dawna.I teraz znów przyszło mu do głowy,żeby kogoś zabić i najlepiej żeby była kobietą.Przekręcił kluczyk w stacyjce i uruchomił silnik.Za siedzeniem miał schowany kij bejsbolowy,młotek i śrubokręt.Było zimno i deszczowo,nawierzchnia gładka jak ciało nastolatki.Najciemniejsza strona duszy wychodzi z zakamarków nocą.Wirujące liście uderzyły w samochód,ocierając się z chrzęstem o maskę i dach jak szpony bestii pragnącej dostać się do wnętrza samochodu.Jest jeszcze tyle rzeczy,które chciałby zrobić.Co pewien czas dotyka ręką młotka i myśli o uprawianiu seksu z nieznajomą.Pragnie na niej leżeć,zagłębić się w jej wnętrzu dotykać pełnych piersi,długich nóg.
Otwiera po kolei szuflady umysłu.Ma żonę i małe roczne dziecko.Jest na pozór normalnie,raz w tygodniu seks,bez kłotni,nudno i rutynowo.Dziecko w nocy beczy,żona przeszła spać z małym do drugiego pokoju,bosko po prostu ale grzecznie.
Po wyjeździe z przydrożnego parkingu podjechał na przystanek autobusowy.Ona podeszła do jego busika około dwudziestej trzeciej.Zmarznięta i mokra.Trzęsła się .Chciała jechać z makro do miasta.Wsiadła i zapłaciła bilet.Nawiązał rozmowę -mam ochotę cię zerznąć!
Sparaliżowało ją sięgnęła za klamkę i za telefon.Chwycił ją za kark i przydusił.Druga ręką wyciągnął młotek i rąbnął parę razy po głowie.Czując dręczący ucisk żądzy,uderza ją w twarz.Wlecze (...)
--- cały tekst ---
gdzieś za językiem znajduje się tajemnica
Matka nigdy specjalnie nie interesowała się nią.Ot tak tylko byle miała co jeść i gdzie spać.Od kiedy ojciec odszedł od nich i zabrał najmłodszego syna oraz poczucie rytmu i wartości dla reszty zaczęlo się pieskie życie.
W pomiętej pościeli matki czuć było woń przygodnych facetów.Sprzątanie też nie miało sensu,więc komu się chcialo to sprzątał.Tak samo było z jedzeniem.Szkoła dla dorastajacych dzieciaków mieścila się raz w makro,raz w realu czy w tesco.
Zostawiali plecaki z książkami w skrytce na torby i wędrowali godzinami,kiedyś w końcu zapomnieli w którym markiecie zostawili książki i przepadły.Było ich czworo,dwoje skończyło szkoly a reszta nie.Ola była w tej reszcie.Edukacja nie była jej potrzebna,o szkole myslała tylko tak;są fajni chłopcy można pobzykać i zajarać.Od kiedy podrosła i załapała do czego służy cipka,dawała tam sobie wsadzać kutasy okolicznym młokosom za dobre slowo,wino lub fajki.To skutecznie zagłuszało każdy odgłos budzącego się sumienia.Zerkała ze szczytów wzniesień,po których przebiegaly elektryzujace pulsary orgazmów.Czuła się jak podziurawiona skała zapełniająca się wodą życia.W splocie oślizgłych ciał nieprzyzwoicie łapczywe ruchy gwarantowaly niemożność opanowania drżenia.Jej język bywał wulgarny do granic i bardzo obrotny do lizania lodów.
Głupia dupa.Była tak słodka ze swoją młodością i ciągłą chcicą,że gdy miała (...)
--- cały tekst ---
bieg przez piekło w majtkach nasączonych benzyną
A życie toczy się toczy i nie wiedzieć czemu na krzywej pochyłej można skręcić kark i już nigdy nie będzie tak samo .
Dopóki żona nie odeszła było ok ciągłe plany zmian sprzętów,unormowane życie.Jakieś imprezy i grile,trochę wódy nie za dużo ale za to żona miała luz.Wyrwała się z uwięzi mężowskiego kołowrotka bo jej się też należy bo nie wyszalała się będąc małolatą a teraz gdy dzieci podrosły nie chce jak kura siedzieć w domu tym bardziej że żadną pracą zawodową się nie zhańbiła.Wzbijała się jak sokół jak Ikar i gdy noc nadchodziła ulatywała na skrzydłach do pobliskich barów,była tam księżniczką,grała w bilarda,tańczyła .Czasem chodził z nią ale często zostawała do końca a on wracał po paru głębszych .
Nie było źle ,miał do niej zaufanie aż tu nagle trach postanowiła odejść bo zakochała się.I nie pomogły groźby,prośby,łkania i skamlenia zbitego psa .On z natury był histerykiem ,który robił wszystko,żeby nie być sam i kupował wszystko żeby poszerzyć granice własnej wartości.Musiał mieć najlepszy sprzęt rtv i agd w tym super chruper królewnę żonę.A do tego zmieniał motory wieczorami łypał po barach z przechwałami .Aż tu nagle odeszła jego podpora i ekstaza jego kura i symbioza wrośnieta i jak to wogóle możliwe że miała wszystko, a już nie chce od niego nic.Atmosfera staje się sygestywna ,on beczy zniewieściałym głosem ,że się (...)
--- cały tekst ---
