15 czerwca 2010

poezja

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Lapidarium

Wyprowadził je z rozżarzonego piachu w sam środek
piekła. Teraz czekają cierpliwie, aż wiatr zawróci rzeki.
W żadnej z prowincji nie ma miejsca dla świętych słoni,
ich brzemiennych samic i wysoko urodzonych krewnych.

Z wiekiem przybywa bezradności, ubywa bezpiecznych
miejsc. I chociaż miasto jest zawsze stolicą jego smutku,
dla nich miało być miejscem, w którym uda się rozmnożyć
szczęście, ułaskawić wyklęte ptaki, pobłogosławić ziemię.

Miasto ciche jak cmentarz, żałobnicy pochyleni, milczący.
Wszystko stoi w miejscu, święte słonie zastygają powoli
i nie będzie komu zaświadczyć o cudzie narodzin, o bólu
krótkim i pięknym. Łaska oddala się, jak ostatni oddech.

Jarosław Trześniewski
15 czerwca 2010 o 23:35

Mirko-a to ostatnie łlapie wprost za gardło:" Łaska oddala się, jak ostatni oddech." Bardzo na tak.

zgłoś

LadyC
15 czerwca 2010 o 23:40

Jarek mnie uprzedził, z komentarzem a to z tego powodu, że mnie złapało właśnie za gardło.

zgłoś

Pi.
15 czerwca 2010 o 23:52

dobre wiersze popychają do przodu... dodałaś mi pędu...

zgłoś

Rmk
16 czerwca 2010 o 07:28

Wzbraniam się przed ocenami, ale cieszę się za autora i gratuluję gdy wiersz jest obiektywnie dobry... Frapująca jest treść... - Ostatni zajazd na Litwie. Solidarność pokazała, że u nas ostatnie zajazdy raczej się powtarzają, chociaż może w bardziej pięknej bo pokojowej formie...

zgłoś

Pi.
19 sierpnia 2010 o 23:37

wracam do tego wiersza i wracam... wiersz idealny...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się