Zimno, płacze się bez powodu
i jest się pieprzoną histeryczką.
Poddasze dryfuje jak góra lodowa,
parter niedostępny, aż do odwołania.
W kucki, na przylądku półpiętra
- rozgrywa się samotność.
Kołysze tym domem jak statkiem;
kapitan daleko, załoga zwolniona.
Trochę myszy na pokładzie, i kot;
kończy się paliwo, dogasa światło.
I brzegu nie ma.
ale masz holenderską fazę... aż się chce dobić :) no dobra. weź się w garść, nawet jeśli wilgotna. gdy skończy się paliwo - da się napalić balustradą schodów a nawet kotem :)
zgłoś
uważaj na pijane myszy: Pijana mysz na weselu podchodzi do orkiestry i mówi: - Panowie, grajcie "Myszerej", ja płacę. - No dobra - odpowiada zdziwiona orkiestra. - Ale jak to leci? - Myszerej pancerni... --- a wiersz - jest i podoba :)
zgłoś
Nastrój grozy. Czyżby potop w Ksieżycach? Chyba nie. To tylko brzeg się oddala nie wiadomo czemu.
zgłoś
jest świetny
zgłoś
I brzegu nie ma , a moze jest? W te upaly ta fraza zimno, budzi nadzieje:):) Bardzo dbry.
zgłoś
jak sie wlasny dom w odmiane tessaraktu zmienia to jest masakra...
zgłoś