Usprawiedliwienie na piśmie

Dom, jak budynek sądu – wyniosły
i zimny. Oczy świętych wędrują
za mną, są wszędzie.
Muzeum grzechu, pokoje występne;
na ścianie, w grubych ramach
święta rada przysięgłych – zgodnie
nie miewa żadnych wątpliwości.

Zostawcie mnie samą w pokoju
– nie całkiem świętą, trochę złą.
Napoczętą jak paczka ciastek,
słodką i gorzką, nigdy nie gotową.

Jarosław Trześniewski
17 lipca 2010 o 20:04

Sa takie domy:):) Ale sa tez budynki sądów nie wyniosłe i nie zimne:):) Pointa z napoczęta paczka ciastek- znakomita.

zgłoś

Jarosław Gryzoń
17 lipca 2010 o 21:43

do mnie absolutnie nie trafia, ale wiesz, ja mam wypaczony gust

zgłoś

Mirka Szychowiak
17 lipca 2010 o 22:00

Jarku T.: dom, jak dom, ale są takie obrazy święte: gdzie nie staniesz, czujesz na sobie wzrok świętych, patrzą na ciebie i sie nie schowasz.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
18 lipca 2010 o 02:45

Zaiste tak jest:):) Pozdrawiam w srodku mazurskiej parnej nocy, zanosiło sie na deszcz a tu figa.

zgłoś

LadyC
17 lipca 2010 o 22:32

Pierwsza jakoś tym razem mnie nie przekonuje ale za to druga - owszem bardzo.

zgłoś

Rmk
21 lipca 2010 o 23:05

Zastanawiałem się pod jakim wierszem pani Mirki wpisać się z jakąś pochwałą... wybrałem ten, ponieważ nie graniczy z plotką, a mówi o nie błahych sprawach naszego wnętrza... Pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się