Zestarzałaś mi się działko przez lata,
drzew badyle jeszcze wznosisz do słońca,
jeszcze motyl tutaj czasem przylata,
z traw wychynie bystry łepek zaskrońca.
Wabisz za to całe rzesze lotników,
sójki, szpaki, wiercipięty sikory
i dzięcioły, postrach liszek, korników,
co usłyszą każdy szmerek spod kory.
A szkodniki, dzikie chwasty w natarciu
w krąg, jaskółką, dzikie ziele zleciało,
wiele drzew rdzawym tłem na wymarciu
a już tyle na swych igłach konało.
Stworzyłaś mi działko świat silniejszego,
dominanci w przewadze pokrywają piękno,
mam się, azylu, za pokonanego,
bo ręce bolą a i nogi miękną.
Serwujesz działko już człowiecze życie,
starość, ułomność, jak w życiu w odwrocie,
zostanie trawa i leśne poszycie,
resztę zagłuszą widłaki, paprocie.
Obrzydliwie patetyczne wyznanie do działki. Proszę iść NA NIĄ i jej to przeczytać, na głos. Może się podnieci. In staną jej. Pręciki. W kwiatkach.
zgłoś
Florian Konrad (które to nazwisko diabli wiedzą) Przeczytałem Twój "Shyciorys" i już wiem skąd ta ostra krytyka. Masz szansę zajść daleko w świecie schizofreników. Współczuję Ci. Szukasz taniej sensacji a i pręcik po alkoholu nie chce stać, stąd te skojarzenia.
zgłoś
ooo!!! cos dla mnie do czytania Ryszardzie:))bo lubie zaniedbane ogrody...ale czytam bez ostaniej zwrotki..bo razi mnie trzykrotene powtorzenie dzialki!!
zgłoś
Bo ręce bolą a i nogi miękną:)
zgłoś