14 marca 2011

poezja

agnieszka_n
agnieszka_n

z pamiętnika panny m. (ekfraza V)

podniosłeś z błota
skuloną  i zimną 
łatwo było mnie schwytać.

dmuchnąłeś.
niepewnie otrzepałam skrzydła.
szare oczy zachwycił  
odcień brązu i fioletu. 

drżałam. ciepło dłoni
przenikało na wskroś wszystkie żyłki,
to za mało, by poderwać się do lotu.

z czasem nauczyłeś 
słuchać pulsu krwi,
szeptu
i oddechu.

wiem, że wypłowiałe palce
nie są już pachnące i  miękkie,
ale oddały mi wszystkie kolory.
chociaż  razi mnie światło,

jestem gotowa.

14.03.2011

gabrysia cabaj
14 marca 2011 o 20:36

tak, agnieszko motyl - kruchość i ulotność

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
14 marca 2011 o 23:19

mi sie podoba oddawanie kolorow...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
16 marca 2011 o 08:06

Poderwałaś do lotu:).. cudnie:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się