gliniane garnki mogę kochać nawet gdy są wyszczerbione
jak deski połogi wyszorowane przez matkę wodą z szarym mydłem
kiedyś zabraknie mi siły by ogolić ojca a on zapyta
czy podkute stare konie puszczone wolno powracają
nie znając odpowiedzi sam pozamykam okiennice
i ten dzień będzie właściwy na zamurowanie drzwi
od piwnicy ciągnie zmierzchem listopadowo mokrą ziemią
w garści mam za mało miejsca żeby zmieścić dłuższe pożegnania
i sny nie powinny jednak kończyć się przed czasem
wiedziałbym wtedy na pewno że namaszczenie zdąży
pozacierać rysy na szkliwieniu stare ślady używania
zdjęcia na których jestem synem i pozostanę ojcem
Bardzo obrazowy wiersz. Taką poezje lubię.
zgłoś
Staram się tworzyć krótkie historie z obrazów, więc taki komentarz bardzo mnie cieszy. Pozdrawiam Krzysiek
zgłoś
fajne takie chwilowe uczucia
zgłoś
pozacierać rysy na szkliwieniu stare ślady używania/ zdjęcia na których jestem synem i pozostanę ojcem/ spodobal mi sie twoj wiersz, pzwm :)
zgłoś
Mega ładunek emocji - mega po prostu!!! Środki nieinfantylne, odpowiednio rozmieszczone graficznie - bardzo na tak!
zgłoś
świetny wiersz.
zgłoś
"i sny nie powinny jednak kończyć się przed czasem" - trudno jest znaleźć odpowiedni czas na sny- pełen obrazów i nastrojowo - dobry wiersz
zgłoś
Dziękuję komentarze. Miałem problemy techniczne z dodaniem odpowiedzi. Pozdrawiam
zgłoś