7 września 2010
Zanim obcieli warkocze
pamiętam beztroskie spacery
po lasach mazurskich
chodziłam na jagody
z blaszanym kubkiem
w domu zjadałam je
z cukrem i mlekiem
prosto od krowy
babcia w chuście i w
długiej spudnicy do ziemi
w piwnicy z tajemnym wejściem
z sieni z klapą w podłodze
trzymała skarby na zimę
dziadek wieczorem
popijał nalewkę
z dojrzałych aż czarnych wiśni
miał takie piękne rumieńce
pamiętam ten cudny
zapach na strychu
zboża i szynki wędzonej
i chabry z których Basia
robiła podpiwek
i tą ostatnią wizytę u fryzjera
w Ostródzie
by obciąc warkocze
przed powrotem do Gubina
bo czas już był iśc do szkoły
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
wiesiek
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy
15 stycznia 2026
jesienna70
15 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy