10 października 2010
lost in R.
podobno w R. nie sposób
się zgubić i wszystkie chodniki
wiodą wprost w centrum kultury
(moloch, lata siedemdziesiąte, echo
ginie ze starości nim odnajdzie ścianę)
tego dnia moje łatwowierne nogi
dowiodły że istnieje namacalna
różnica między prawdą a nie
mógłbym tkać grube usprawiedliwienia
że to z byle powodu
jakiejś guglowatej umyślnie wbitej szpilki
w zupełnie odległe przedmieścia
intencje inicjały i nici prowadzące
do cynicznego szpilkobijcy są mi dotąd nieznane
ale pani prezydent miasta R.
obiecała wszcząć śledztwo w sprawie
a potem auto-da-fe ze skutkiem
na tej samej szpilce w rozmiarze 1:1
idiotyczna cecha gatunku
gdy jest się mężczyzną można wymaszerować
ciało na śmierć i zaistnieć w almanachu
najgłupszych samobójców
bo przecież wstyd potwierdzić - facet
prędzej zedrze podeszwy z dna butów
niż grzecznie zapyta o konkretną docelową ulicę
dla własnego poczucia wartości nadal mogę
się umacniać w pełnoprawnym założeniu
że jestem bardziej męski
niż jestem
i wcale nie dziwne że tam inkwizytorem
baba
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek