24 maja 2010

poezja

Pi.
Pi.

everyman

Jan K. był profesjonalnym zerem.
po godzinach pasjami grywał w filmie,
jako nigdy nierzucający się w oczy,
przedstawiciel idącego skądkolwiek tłumu.

Jan K. arcymistrz żywej przeciętności,
castingi wygrywał bez kropli potu.
jako istna masowość, stadność, wielość,
był wzorcowym ucieleśnieniem próżni.

Jan K. kolekcjonował cudzość wszelaką
i orgazmował, gdy przebijała go na wylot.
polerował więc przejrzystość namiętnie,
aby stała się jego nową błoną niewidką.

Jan K. miał pomysł na film-arcydzieło,
w którym umierają wszyscy bohaterowie,
a po śmierci budzą się już jako on sam.
za bohaterstwo taki zbiorowy wszechraj.

Jan K. cierpliwy był jak sam czas.
cierpliwy był jak czas...
jak sam czas...
aż...

bukszpan
24 maja 2010 o 01:22

Do przedostatniej strofy jest ok, resztę wyrzuć:) Pozdrawiam cieplutko bukszpan

zgłoś

No hole in the water
24 maja 2010 o 07:10

Kolekcjonuję Twoją cudzość, orgazmuję, gdy przebijała mnie na wylot.

zgłoś

No hole in the water
24 maja 2010 o 07:30

Zaraz mi się przypomniało, że kiedyś napisałam list do Kowalskiej (to moja alternatywna), dziś u mnie z pozdrowieniem dla Ciebie:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 maja 2010 o 23:42

och w morde jeza........ i jak tu doganiac takich tworcow?

zgłoś

Pi.
26 maja 2010 o 11:14

dziękuję bardzo :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się