21 sierpnia 2010

poezja

Pi.
Pi.

impresja lombardzka

wspinam się
w poprzek postrzępionego Montegrino

tu tkwią te same kamienie
poranione stopami pątników

z żyłkami grzechów wrośniętych
w marmurowe plecy i sumienia

kamienie
usypane w kopczyk pod ścianą kościółka
każdy z własną intencją
inny

na szczycie dzwonnicy
rozkołysany San Paolo przebacza

dla mnie
zaległe echo dzwonu
odbija się w tafli Lago Maggiore

pora się odwrócić
do ludzi

Wanda Szczypiorska
21 sierpnia 2010 o 18:11

No tak. Wiersz napisany po to, żeby wzbudzić zawiść u niepodróżujących

zgłoś

Pi.
21 sierpnia 2010 o 18:18

to i tak progresja pani Wando. większość moich wierszy publikowanych na pewnym innym portalu wzbudza emocjonalne reakcje, że są napisane by siać zawiść wśród tych którzy nie czytają książek, nie rozumieją odniesień, nie wyczuwają toposów. :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
21 sierpnia 2010 o 18:29

No nie. To ja raczej nie. Ale podróże mi nie dane.

zgłoś

Szel
21 sierpnia 2010 o 18:56

no i dobrze! odwracaj sie do ludzi a dzwony niech bija na alarm! ..milego Pi:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
22 sierpnia 2010 o 15:42

bliskie mi klimaty Pi, czasami nadajemy na identycznych falach:):)

zgłoś

Pi.
22 sierpnia 2010 o 18:11

a wiesz, że czułem większe ryzyko przy publikowaniu "impresji" niż przy wielu innych? dziwne :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się