wspinam się
w poprzek postrzępionego Montegrino
tu tkwią te same kamienie
poranione stopami pątników
z żyłkami grzechów wrośniętych
w marmurowe plecy i sumienia
kamienie
usypane w kopczyk pod ścianą kościółka
każdy z własną intencją
inny
na szczycie dzwonnicy
rozkołysany San Paolo przebacza
dla mnie
zaległe echo dzwonu
odbija się w tafli Lago Maggiore
pora się odwrócić
do ludzi
No tak. Wiersz napisany po to, żeby wzbudzić zawiść u niepodróżujących
report
to i tak progresja pani Wando. większość moich wierszy publikowanych na pewnym innym portalu wzbudza emocjonalne reakcje, że są napisane by siać zawiść wśród tych którzy nie czytają książek, nie rozumieją odniesień, nie wyczuwają toposów. :)
report
No nie. To ja raczej nie. Ale podróże mi nie dane.
report
no i dobrze! odwracaj sie do ludzi a dzwony niech bija na alarm! ..milego Pi:)
report
bliskie mi klimaty Pi, czasami nadajemy na identycznych falach:):)
report
a wiesz, że czułem większe ryzyko przy publikowaniu "impresji" niż przy wielu innych? dziwne :)
report