21 lipca 2010

poezja

Pi.
Pi.

opowieści lasku smołdzińskiego

spaliny mąciły w głowach nie gorzej niż pierwszy
wdech marihuany. coraz łatwiej było drzeć z gardeł,
że jeszcze jeden ułan dzisiaj i refren o Kryśce

z przytupem o smołdziński asfalt. gdzieś przed nami
szumiało morze obiecane, pamiętasz? mojżeszowałem,
że jeśli przestaniesz śpiewać, to otworzę ci suchy

tunel aż do samej Szwecji. tak łatwo było wyjść
z domu z jednym celem i jedną kanapką. ze smalcem
była, ale gdy pokochaliśmy wydmy, tłuszcz wtopił się

w podrabiany przez kitajców plecak. głód? łaknęliśmy
życia jarając na zmianę ekstra mocnego i popijając
marzenia skwaśniałym kompotem z węgierek. udawaliśmy

że to jest już ten hakslejowy świat, to niby Shangri-La
błyszczące zza witryn sklepów Baltona. pod wieczór
rudy milicjant wylegitymował nas z raju. na 48 godzin.

Szel
21 lipca 2010 o 00:55

przykre!! po kiego udawac hogos kim sie nie jest?

zgłoś

Pi.
21 lipca 2010 o 01:00

Szelu, to świat sprzed twoich narodzin. wtedy na półkach kredensów w ramach ozdób stały puszki po mirindzie i kartonowe pudełka po zachodnich papierosach lucky strike... nie udawaliśmy nikogo (inside)...my udawaliśmy że już jest obiecane "lepiej" (outside)...

zgłoś

Szel
21 lipca 2010 o 01:37

Pi_________ol sie z puszkami a moj swiat pozostw w klebach dymu tak jak lubi e:)

zgłoś

xxxx
21 lipca 2010 o 06:17

bardzo prawdziwy wiersz i bardzo dobry.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
21 lipca 2010 o 07:41

Ach te baltony , atrapy lepszego zycia... swietny wiersz, o epoce ktora na szczescie ! minela:):)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
21 lipca 2010 o 08:48

Świetne. Czuć pazur autora, który bardzo dobrze pisze prozę, a tu zagęścił fabułę, mówiąc wszystko, co było do powiedzenia językiem poezji.

zgłoś

Wojciech Jacek Pelc
21 lipca 2010 o 09:46

ode mnie masz tu głębokiego (sięgającego lat osiemdziesiątych) plusa. uwielbiam takie teksty z pogranicza poezji i prozy, choć wiadomo że z całą pewnością proza to nie jest!

zgłoś

Szel
21 lipca 2010 o 13:55

jeszcze raz sobie przyszlam do twojego wiersza Pi. tyle w nim i moich wspomnien odnalazlam!! tez zagladalam lakomie przez szyby baltony :) i niejeden autostopowicz rozbijal namiot na moim podworku:)

zgłoś

Pi.
21 lipca 2010 o 14:13

szelu? coś ty piła dziś w nocy, co? :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się