7 lipca 2010

poezja

Pi.
Pi.

wierność

hycle krążą po osiedlu
zwabieni obywatelskim wybuchem obowiązku

panie ja z dzieckiem po lizaka nie mogę
bo potem się te żółte ślipia śnią
zróbcie coś psiakrew
zróbcie co trzeba

hycle zapętlają się wokół ofiary
przynęta hipnotyzuje głód w źrenicach

psisko od dwóch tygodni
cierpliwie broni skrzyżowania ulic
tylne łapy poległy pod nissanem z włoszczyzną
ale zbieg wszystkich zapamiętanych tropów wciąż jest psi

hycle cmokają na przyszłość
mają widocznie płacone od kilograma

a to prawdziwe bydlę
nie pies

Szel
7 lipca 2010 o 12:33

czas wakacji! takich wiernych porzuconych ofiar, bedzie do wylapania bez liku! pluje takim bydlakom prosto w pysk!!

zgłoś

Mirka Szychowiak
7 lipca 2010 o 20:21

smutna prawda. widziałabym tutaj opowiadanie.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
8 lipca 2010 o 10:40

Ale jest wiersz,gorzki,mocny , ileż hycli krąży, bez serca- wiersz chyba bardziej wymowny niż opowiadanie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się