W zakątku metafizyczność

Szamocę się w porwanej sieci
mojej mizerii rozdętej
do rozmiarów obsesji samotności.
 
Orszak szaroburych chmur
otacza mnie szczelnym kordonem
pejzażu mojego istnienia.
 
Pragmatyzm osiada powoli,
na zwojach umysłu
przepływając krwioobiegiem
zdarzeń skonsumowanych.
 
Mieszkanie z obcą architekturą mebli
gdzie wszystkie twarze są puste
straciło wyraz bliskości.
 
Epifania, której oczekuję
utknęła pośrodku
samotnej strony życia.
 
Siny abażur nieba
wysysa resztki promieni
z mej nagiej duszy,
rozpiętej na drogowskazie
czasu przeszłego.
 
 

gabrysia cabaj
31 grudnia 2011 o 13:45

zawsze tak smutno tutaj - wszystkiego dobrego i więcej optymizmu:)*

zgłoś

RENATA
31 grudnia 2011 o 13:47

dobrego

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
31 grudnia 2011 o 13:59

Obiecuje że jeszcze dzisiaj będzie coś optymistycznego na Nowy Rok. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i Roku obfitego w pogodne chwile życzę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się