Wieczorny odlot

Czasem, kiedy sen
nasze powieki przygniata                                                                                                     
twój oddech splata
się z moim oddechem.
Gdzieś za oknem
gałąź do nas pomacha
twoja twarz w myślach
odbije się echem.
Spokojną strugą sen
przez strudzone ciała przepłynie,
i niech ten stan
się nigdy nie skończy,
co Morfeusz złączył
niech nic nie rozłączy.
 

Józef Załuski
20 listopada 2010 o 22:34

Coraz głebiej sięgasz do sennej podświadomości .Niestety Morfeusz z chwilą otwarcia oczu przestaje panować nad naszymi uczuciami i pojawia się przykre zjawisko zwane jawą oraz wszystkie związane z tym kłopoty. Śnijmy zatem !

zgłoś

Saranova
21 listopada 2010 o 05:39

Bardzo mi się podoba ten odlot. Przyjemny w odbiorze, daje chwilkę zamyślenia z uśmiechem. Pozdrawiam :)

zgłoś

Nina Malina
22 listopada 2010 o 22:36

bardzo mi sie podoba,jestem zdecydowanie na tak

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się