Czasem, kiedy sen
nasze powieki przygniata
twój oddech splata
się z moim oddechem.
Gdzieś za oknem
gałąź do nas pomacha
twoja twarz w myślach
odbije się echem.
Spokojną strugą sen
przez strudzone ciała przepłynie,
i niech ten stan
się nigdy nie skończy,
co Morfeusz złączył
niech nic nie rozłączy.
Coraz głebiej sięgasz do sennej podświadomości .Niestety Morfeusz z chwilą otwarcia oczu przestaje panować nad naszymi uczuciami i pojawia się przykre zjawisko zwane jawą oraz wszystkie związane z tym kłopoty. Śnijmy zatem !
report
Bardzo mi się podoba ten odlot. Przyjemny w odbiorze, daje chwilkę zamyślenia z uśmiechem. Pozdrawiam :)
report
bardzo mi sie podoba,jestem zdecydowanie na tak
report