27 października 2010

poezja

Edmund Muscar Czynszak
Edmund Muscar Czynszak

Listopadowa aleja

Aleją cmentarnych krzyży, cień
śmierci się błąka,
kolejny płomień świecy wiatr porwał,
mroku rozwarte ramiona, w pustkę
dusze wciąga.
 
Tylko kamienne słowa spokój nasz
czasem burzą,
chryzantemy zziębnięte zamilkły,
plany co wczoraj runęły, już z powrotem
nie wrócą.
 
Po za marginesem wczoraj pozostanie
dzisiejszy poranek
tych co wczoraj kochałeś,
dzisiaj tu możesz spotkać, historie niezapomniane.
 
Bez szelestna wstęga, łuna zniczy ku
niebu się wznosi,
o jaką radę chciałbyś milczące cienie
poprosić?

Józef Załuski
27 października 2010 o 23:28

Kolejne odczucia człowieka idącego cmentarną aleją .Idąc w zamyśleniu nad marnościami tego świata często nie dostrzegamy ludzi idących obok nas.Wersy przejmujące i uświadamiające nas ,że z prochu powstalismy i w proch się obrócimy.Smutne ale takie to już listopadowe święto .

zgłoś

Efka
28 października 2010 o 10:11

Wiersz z sugestią rymów - nie zawsze mi się takie podobają, ale ten, owszem.

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
3 listopada 2010 o 21:45

Płomień znicza to nie kolorowe światła dyskotek tak wiec nastrój wywołuje zgoła inny.

zgłoś

Marcin Małolepszy
5 listopada 2010 o 13:19

A rad nigdy za mało wiersz nasycony melancholią cmentarną.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się