26 października 2010

poezja

Edmund Muscar Czynszak
Edmund Muscar Czynszak

Ślady napotkane w gęstwinie

Zagubiony w wieczornej ciszy płomień
znicza, otulona żółtym dywanem liści nagrobna
płyta,z imieniem, o które nikt już nie zapyta,
wiatr konarami nagich drzew szeleści.
 
Grubą kreską zapomnienia rozdzielona kolejna chwila,
gdzie odeszli ci, co nazwisk już nie odczytam
wie tylko stary dąb, co zawsze tu tkwił
i wspomnienia, co już nie krzyczą.
 
Ból, co wymieszał się z martwą ciszą
pokrywa czyjąś modlitwa.
Kolejna gwiazdka w dół umyka,
ziemi przybędzie kolejna mogiła.

Józef Załuski
26 października 2010 o 21:39

Czytam i myślę ,że już panu udzielił się nastrój listopadowego Święta spotęgowny- przypuszczam- odwiedzinami miejsc wiecznego spoczynku .Na szukanie miejsca dla siebie mam nadzieję jest jeszcze czas,chociaż wielu z nas ma już swoje miejsce i w historii i w rzędzie mogił !

zgłoś

Nina Malina
26 października 2010 o 23:20

tak Edziu,nastroj listopadowego święta już nam się udziela.Wiersz piekny.Pozdrawiam

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
3 listopada 2010 o 21:42

Jest to jeden dni w roku kiedy przechodzimy wraz z naszymi bliskimi na drugą stronę przynajmniej w myślach.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się