|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (546) Proza (18) Fotografia (20) Grafika (2) Książki (6)
O autorze Znajomi (32) | |
W niedopitej
lampce wina motają się moje słabości,
w czterech
ścianach ciszy Energo oszczędna żarówka,
uwodzi
swoim powabnym, lecz bladym spojrzeniem.
Naderwane
skrzydło pegaza opada bezszelestnie
poza
widnokrąg mego dziś, gubiąc resztki oddechu.
Ponad dachami
błądzą stada czarnych chmur,
w lustrze
mego okna widzę puste spojrzenie
które
zniewala moje porażone zwoje umysłu.
I tylko
twoja wiara jest pomostem
między
początkiem i końcem drogi,
gdzie
wszystko się zaczęło.
Jesienna depresja, czy niemożność pogodzenia się z rzeczywistością, posolona samotnością?
zgłoś
Pomyślałem wpadnę i ja na jednego, zrobi się raźniej. Jestem
zgłoś
Edmundzie ja wierze i pozdrawiam
zgłoś
Bardzo klimatycznie...dobra puenta. Pozdrawiam.
zgłoś
Niestety są tacy , którzy chętnie nie tylko naderwaliby Pegazowi skrzydło ale całkowicie je obcięli gdyż ten symbol ich denerwuje i jego impulsy skłaniające licznych do sięgania po "pióro".Trochę pesymizmu kończy się w ostatnich wersach i to mnie cieszy !
zgłoś