KONIEC CZY POCZĄTEK

                                   
 
W niedopitej
lampce wina motają się moje słabości,
w czterech
ścianach ciszy Energo oszczędna żarówka,
uwodzi
swoim powabnym, lecz bladym spojrzeniem.
Naderwane
skrzydło pegaza opada bezszelestnie
poza
widnokrąg mego dziś, gubiąc resztki oddechu.
Ponad dachami
błądzą stada czarnych chmur,
w lustrze
mego okna widzę puste spojrzenie
które
zniewala moje porażone zwoje umysłu.
 
I tylko
twoja wiara jest pomostem
między
początkiem i końcem drogi,
gdzie
wszystko się zaczęło. 

Robert Hiena
21 october 2010 at 14:37

Jesienna depresja, czy niemożność pogodzenia się z rzeczywistością, posolona samotnością?

report

Withkacy
21 october 2010 at 14:47

Pomyślałem wpadnę i ja na jednego, zrobi się raźniej. Jestem

report

Nina Malina
21 october 2010 at 15:16

Edmundzie ja wierze i pozdrawiam

report

agnieszka_n
21 october 2010 at 22:44

Bardzo klimatycznie...dobra puenta. Pozdrawiam.

report

Józef Załuski
22 october 2010 at 14:19

Niestety są tacy , którzy chętnie nie tylko naderwaliby Pegazowi skrzydło ale całkowicie je obcięli gdyż ten symbol ich denerwuje i jego impulsy skłaniające licznych do sięgania po "pióro".Trochę pesymizmu kończy się w ostatnich wersach i to mnie cieszy !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register